#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Wraca moda na koszykówkę? „Dawno nie widziałem tylu kibiców”

Około 150 kibiców oglądało pierwszy w tym sezonie mecz koszykarzy na hali „w czwórce”. Skawa nie pękła przed faworyzowanymi „rolnikami”, a jeszcze lepiej wypadła pod względem organizacyjnym – dla widzów przygotowano sporo atrakcji.

W pierwszym meczu na własnym parkiecie koszykarzom Skawy przyszło podejmować krakowski Uniwersytet Rolniczy, który na inaugurację sezonu rozbił 129:46 MKS Gorlice. Wadowiczanie jednak nie pękli i pierwszą kwartę zakończyli remisem.

Niestety, w kolejnej partii nasi zawodnicy mieli problem z wykańczaniem stuprocentowych okazji, nadziali się także na kilka kontr, czego efektem była wysoka 12-punktowa porażka.

W trzeciej kwarcie krakowianie poszli za ciosem i w pewnym momencie prowadzili różnicą 22 punktów (27:49). Wydawało się, że jest już „po zawodach”, ale nagle nasi zawodnicy ruszyli do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał Wojtek Pabich, który wygrywał pojedynki bark w bark pod koszem, zdobywając  kolejne punkty.

Nieoczekiwany zryw wadowiczan wytrącił krakowian z rytmu. Przez pięć minut nie mogli trafić do kosza, popełniając przy tym wiele przewinień (faule, krok). A Skawa goniła i zakończyła trzecią kwartę z 10-punktową stratą, za co kibice nagrodzili ją gromkimi brawami.

Ostatnia odsłona spotkania zapowiadała się niezwykle emocjonująco, jednak doświadczeni goście nie dali już sobie wydrzeć tego prowadzenia, ostatecznie zwyciężając 79:64.

Szkoda tego wyniku, ale trafiliśmy na zespół, który będzie walczył o awans do wyższej ligi. Mecz przegraliśmy detalami, bo gdyby każdy z doświadczonych zawodników dorzucił po dwa punkty, wynik oscylowałby w granicach remisu – wyznaje trener Skawy, Piotr Kunowski.

Faktycznie, najbardziej doświadczeni koszykarze nie mieli swojego dnia. Skrok, Jamróz i Jochymek zdobyli tylko trzy punkty, a Sulikowski dwa. Starszych kolegów wyręczyli młodsi. Wojciech Pabich zdobył 16, a Mateusz Koński 18 punktów.

Mamy trochę pechowy terminarz, bo w pierwszych dwóch kolejkach trafiliśmy na mocnych przeciwników, ale kolejne zespoły są już w naszym zasięgu – mówi Piotr Kunowski.

Trener Skawy był pod wrażeniem frekwencji na trybunach.

Dawno nie widziałem tylu kibiców na meczu koszykówki. Dziękujemy im za doping i zapraszamy na kolejne spotkania – dodaje Kunowski.

Koszykarska Skawa spisała się poprawnie pod względem sportowym, a znakomicie pod względem organizacyjnym. Poza emocjonującym spotkaniem, zapewniono kibicom wiele innych atrakcji. W przerwie meczu, dla dzieci zorganizowano konkurs rzutów do kosza, a dla dorosłych losowanie oraz licytację koszulek.

W rolę spikera wcielił się wadowicki nauczyciel – Bartek Sołtysiewicz. Piotr Kunowski zapowiada, że podczas kolejnych meczów atrakcji będzie jeszcze więcej.

Skawa Wadowice 64:79 (16:16, 9:21, 20:18, 19:24) Uniwersytet Rolniczy Kraków
Skawa: Wróbel (4), Maciej Koński (4), Skrok (3), Sulikowski (2), Rejowski (8), Pabich (16), Jamróz (3), Jochymek (3), Mateusz Koński (18), Styranko (3), Świerkosz (0), Tabaka (0), Pająk (0)