Pracownicy pogotowia będą się sądzić ze szpitalem. Żądają pół miliona złotych

60 pracowników wadowickiego pogotowia domaga się od pracodawcy, którym jest szpital, wypłaty łącznie ponad pół miliona złotych. Uważają, że przez trzy lata zaniżano im wynagrodzenie. Pracownicy będą się sądzić ze szpitalem.
Ich zdaniem dyrekcja wadowickiego ZZOZ przez trzy lata wypłacała im zaniżone wynagrodzenie. Żądane kwoty są różnej wysokości. To od 5 tys. zł do nawet 15 tys. zł w zależności od rodzaju umowy o pracę ratowników z karetek pogotowia i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Dyrektor szpitala Józef Budka zapowiedział, że nie ma zamiaru spełnić tych żądań. ZZOZ nie uznaje roszczeń, a ponadto w kasie szpitala nie ma nawet takich pieniędzy, które zaspokoiłyby ratowników.
Spór rozstrzygnie krakowski Sąd Pracy.
Pracownicy pogotowia uważają, że między 2013 r. a 2016 r. powinni dostawać dodatek do podstawy wynagrodzenia, wynikający z ustawy o ratownictwie medycznym. Taki dodatek jest im wypłacany od lipca zeszłego roku, kiedy to po proteście ratowników udało się z dyrekcją ZZOZ w Wadowicach wynegocjować podwyżkę pensji i zmianę zasad wypłaty dodatków.
Sprawę pozwów pracowników przeciwko ZZOZ koordynuje Międzyzakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Ratowników Medycznych.
Jak podaje Gazeta Krakowska, wnioski do sądu pracy o zapłatę tego dodatku od połowy września skierowało już 60 pracowników pogotowia.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








