Trauma piłkarza. „Strzeliło, jakby się patyk złamał”

Kiedy na początku roku doznał koszmarnej kontuzji zerwania ścięgna Achillesa, jego dalsza przygoda z piłką stanęła pod znakiem zapytania. Ale nie poddał się, po operacji i siedmiomiesięcznej żmudnej rehabilitacji powrócił do gry.
Był początek roku, dokładnie 13 stycznia. Kamil wraz z kolegami z zespołu przyjechał na pierwszy trening Iskry po przerwie świątecznej, rozpoczynając długie przygotowania do piłkarskiej rundy wiosennej. Atmosfera podczas zajęć bardzo dobra, zawodnicy wspominają jeszcze sylwestrowe szaleństwa, a dusza zespołu i jeden z głównych wodzirejów w drużynie, popularny Wysy, jak zwykle rozbawia całe towarzystwo. Nagle jednak wszyscy zamarli…
Chciałem wystartować i poczułem mocny ból w nodze. Strzeliło, jakby się patyk złamał. Już na treningu byłem świadomy, co się stało i do oczu naleciały mi łzy – zdradza nam Kamil Wysogląd.
Diagnozy można było się domyślać zaraz po urazie, a lekarz tylko to potwierdził – zerwanie ścięgna Achillesa.
Na drugi dzień pojechałem na konsultacje do Liszek do dr Kruka, najbardziej cenionego w Krakowie i okolicy chirurga – ortopedy. I już trzy dni po urazie miałem operację. Zabieg zszycia włókien trwał zaledwie godzinę, a po dwóch dniach wyszedłem ze szpitala. Przez trzy tygodnie miałem nogę w gipsie, a przez kolejnych siedem tygodni w specjalnym bucie ortopedycznym. – wspomina zawodnik.
Później przyszedł czas na długą i monotonną rehabilitację. Przez pół roku dwa razy w tygodniu dojeżdżał do prywatnego centrum fizjoterapii „fizjomed” w Krakowie. Opłaciło się. Po czterech i pół miesiąca zawodnik zaczął robić pierwsze marszobiegi, a w połowie sierpnia powrócił do normalnych treningów. Oficjalnie na boisko powrócił 20 sierpnia w C klasowym meczu drugiej drużyny Iskry z Dębem Paszkówka (3:0). Natomiast, 3 września zagrał pierwszy mecz w „jedynce” Iskry, w Pucharze Polski, notabene przeciwko Skawie Wadowice, klubowi, w którym się wychował.
Po siedmiu miesiącach Kamil Wysogląd powrócił do gry. Gdyby jednak nie postawa działaczy Iskry Klecza, którzy już niejednego swojego połamanego piłkarza błyskawicznie postawili na nogi, to nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle Kamil grałby jeszcze w piłkę. Operacja przeprowadzona przez wybitnych specjalistów i kilkumiesięczna rehabilitacja w prywatnym ośrodku to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, na który mało który klub w naszym regionie mógłby sobie pozwolić.
Podziękowania przede wszystkim dla trenera Filipa Niewidoka, który bardzo mi pomógł w całym leczeniu, kierownika Pawła Matlaka, który jeździł ze mną na rehabilitację, jak poruszałem się o kulach, i chłopaków z drużyny za wsparcie, a także dla rehabilitanta Wojtka Przybyłowicza, za pół roku poświęconego czasu, aby postawić mnie na nogi. Poza tymi osobami, chyba najbardziej w leczeniu pomogło mi nastawienie psychiczne, to że nie załamałem się po kontuzji. Noga jeszcze boli, ale mam nadzieję, że ból będzie słabnąć i będę mógł normalnie grać – wyznaje 25 – letni piłkarz z Wadowic.
Kamil Wysogląd to lubiana postać w lokalnym futbolu, znana przede wszystkim ze swojego oryginalnego poczucia humoru. Legendy głoszą, że w trakcie rozgrywania meczów, grający na środku pomocy zawodnik, aby zdeprymować rywali, opowiada im dowcipy…
Zaległe spotkania 4 kolejki IV ligi:
Kalwarianka 2:1 Cracovia II
Orzeł Piaski Wielkie 3:0 Spójnia Osiek – Zimnodół
Iskra Klecza 0:0 Jutrzenka Giebułtów
6 kolejka okręgówki:
Nadwiślanin Gromiec 1:2 Soła II Oświęcim
Orzeł Balin 2:1 Sosnowianka
Tempo Białka 4:2 Soła Łęki
Sokół Przytkowice 3:1 Brzezina Osiek
Unia Oświęcim 2:2 Babia Góra Sucha Beskidzka
MZKS Alwernia 2:0 Górnik Brzeszcze
Dąb Paszkówka 4:1 Zagórzanka
Skawa Wadowice 0:3 KS Chełmek
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








