#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Szukają opiekunów grobu po milicjancie z Wadowic, który „zginął na posterunku”

Taka historia na czasie! Rada Cmentarza przy parafii św. Piotra Apostoła próbuje odnaleźć rodzinę lub innych bliskich milicjanta, który zginął na posterunku w 1947 roku. Skąd to zamieszanie?

Teoretycznie każdy grób na Cmentarzu Parafialnym w Wadowicach powinien mieć opiekuna. Ale w praktyce różnie z tym bywa. Wiadomo, czas upływa, a starsze groby popadają w zapomnienie, a w papierach musi być porządek.

Przy okazji Zaduszek i Wszystkich Świętych Rada Cmentarza przypominała odwiedzającym nekropolię o ich obowiązkach.

Aby nieco usprawnić pozyskiwanie nowych miejsc na mogiły zarządca cmentarza, czyli Parafia św. Piotra Apostoła, od 2000 roku regularnie przeprowadza tak zwany remanent. Polega to na tym, że pracownicy obsługi przeprowadzając prace porządkowe ( koszą trawę, wycinają chwasty) przyglądają się także zapomnianym mogiłom.

Jak się dowiadujemy, groby są dokładnie sprawdzane w kartotece cmentarnej i jeśli nie mają zgłoszonego opiekuna, mogą zostać przekopane i przeznaczone na nowe pochówki.

Tak może się stać z grobem milicjanta, który „zginął na posterunku” w 1947 roku. Szczegółów tej tragicznej śmierci nie znamy, więc nie będziemy spekulować, a wiadomo czasy wtedy były „trudne”.

Zarządcy cmentarza wywiesili na grobie milicjanta informację, że nie figuruje on w kartotece i nie uiszczono też opłaty dzierżawy miejsca.

Opiekunowie mogiły są więc proszeni o skontaktowanie się z Radą Cmentarza. Więcej informacji na ten temat może uzyskać w poniedziałki i środy od 8.00 – 10.00 i od 16.00 – 18.00 w kancelarii parafialnej.

Wadowicki cmentarz, którego początki sięgają przełomu XVII i XIX wieku niewątpliwie należy do jednych z najpiękniejszych w naszym regionie. Nie da się też ukryć, że miejsc do nowych pochówków bardzo tutaj brakuje.