#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

81-letnia emerytka wygrała z burmistrzem Wadowic. Ścigał ją za rozbicie budy na odpuście

81 – letnia emerytka wygrała z burmistrzem Wadowic w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Bezprawnie nałożył na nią wysoką grzywnę za zajęcie pasa drogowego pod odpustową budę. SKO ośmieszyło jego decyzję.

Kazimiera Jastrzębska z Wadowic dorabia sobie do skromnej emerytury prowadząc handel obwoźny. Kobieta 17 czerwca tego roku tak, jak to robiła przez wiele lat, rozłożyła stoisko z cukierkami i pamiątkami pod kościołem na placu Jana Pawła II. Okazją do handlu był odbywający się w bazylice Ofiarowania NMP odpust. Tym razem czekała ją jednak niespodzianka.

Na odpuście sprzedawałam cukierki, ciastka i jeszcze inne rzeczy. Przyszli do mnie strażnicy i nakazali usunąć stoisko. Powiedzieli, że zajmuję bez pozwolenia pas drogowy i wlepili mi grzywnę. Nie słuchali, gdy im tłumaczyłam, że handluję tu od lat i nigdy nikt o żadne pozwolenia mnie nie pytał. Skąd niby miałam wiedzieć, że jest wymagane. Zresztą takie opłaty są sprzeczne z odwiecznym prawem jarmarków odpustowych – opowiada nam Kazimiera Jastrzębska.

Jak twierdzi kobieta po tym incydencie wybrała się do ratusza z interwencją. Przyjęła ją wiceburmistrz Ewy Całus.

Powiedziałam tej młodej pani, że jeżeli mają jakiś cennik za zajęcia miejsca na odpuście, to ja przecież zapłacę. Ale ona nie wiedziała, czy taki w Wadowicach jest. Mówiła tyko że ona nic nie może, że takie jest prawo i wydali mi decyzję, że mam zapłacić grzywnę 1191,30 złotych. To było z ich strony świństwo i czysta złośliwość. Wiedzieli przecież, że nie mam z tego dużych pieniędzy i to dla mnie duża kara. Dostaje co miesiąc 800 złotych emerytury – opowiada Kazimiera Jastrzębska.

Emerytka nie dała za wygraną i postanowiła się odwołać od decyzji burmistrza Wadowic do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Pani Kazimiera nie ma wykształcenia prawniczego jak burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski, ale w SKO sprawnie sobie poradziła.

Wystarczył zdrowy rozsadek, bo przecież jego decyzja była niezrozumiała – komentuje 81-latka.

SKO uchyliło decyzję o nałożeniu kary grzywny w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu uznało, że to funkcjonariusze Straży Miejskiej i „organ”, czyli burmistrz Wadowic, a nie 81- latka, nie znają się na przepisach. Kolegium wykazało, jak niekompetentnie zachował się przy tej sprawie burmistrz Wadowic nakładając grzywnę na staruszkę.

W ocenie Kolegium szereg istotnych dla sprawy okoliczności faktycznych nie zostało ustalonych. W aktach sprawy brak jest jakiegokolwiek dokumentu, na którym zaznaczone byłyby granice pasa drogowego. W aktach sprawy znajduje się jedynie mapa nie wiadomo przez kogo wydana, bez daty, zatytułowana „plan zagospodarowania terenu – kontrola zajęcia pasa drogowego bez wymaganego zezwolenia zarządcy drogi” z legendą, na której zaznaczone są granice działek oraz powierzchnia zajęcia terenu. Brak jest wskazania, kto dokonał zaznaczenia (imienia, nazwiska, stanowiska służbowego). W tym stanie rzeczy ze względu na brak w aktach sprawy dokumentu stwierdzającego pasa drogowego okoliczności tej nie można uznać za udowodnioną – czytamy w uzasadnieniu.