#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Alwernia nie odpuści Spytkowicom Wiśnicza. Jest skarga do Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny zajmie się sporem granicznym pomiędzy dwiema gminami. Gmina Alwernia złożyła skargę na decyzję rządu Beaty Szydło, który uznał, że Alwernia powinna oddać Spytkowicom Wiśnicz.

Latem tego roku rząd premier Beaty szydło zdecydował o zmianie granic pomiędzy gminą Alwernia i Spytkowicami. Na korzyść Spytkowic zatwierdził przyłączenie do tej gminy Wiśnicza. To niewielka miejscowość, która znajduje się na lewym brzegu Wisły i była częścią Okleśnej, administracyjne przynależała do gminy Alwernia w powiecie chrzanowskim.

Gmina Alwernia skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z prawem decyzji rządu premier Beaty Szydło w sprawie przynależności przysiółka Wiśnicz. Teren Wiśnicza to właściwie dwa zabudowania, kilku mieszkańców i około 150 hektarów gruntów. Ale jest jeszcze coś. Kilka lat temu odkryto tu cenne złoża żwirowe, a Alwernia zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego tak, by można było tutaj wydobywać kruszywo.

Alwernia nie zamierza odpuszczać Spytkowicom Wiśnicza, choć rząd Beaty Szydło, na wniosek wójta gminy Spytkowice, podjął decyzję o przyłączeniu tej właśnie części wsi Okleśna do Spytkowic.

Tomasz Siemek, burmistrz Alwerni, przy wsparciu radnych, zareagował skierowaniem wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o unieważnienie decyzji Rady Ministrów. Zdaniem burmistrza Alwerni, decyzję w tej sprawie podjęto, łamiąc kilka obowiązujących ustawi przy sprzeciwie gminy.

Gmina Spytkowice nie określiła precyzyjnie terenu zgodnie z wymogami ustawy i nawet w toku postępowania kilkakrotnie zmieniała swoje stanowisko. Doprowadziło to do nieważnych konsultacji społecznych w Alwerni, jak i w Spytkowicach oraz obu powiatach.
– twierdzi burmistrz Siemek.

Zdaniem wójta Spytkowic Mariusza Krystiana Wiśnicz już od stu lat faktycznie przynależy do Spytkowic i tak naprawdę nie ma się o co spierać.

Na początku XX wieku zmieniło się naturalnie koryto Wisły, co spowodowało, że ziemia ta została odcięta od Alwerni. Znajdują się tutaj cztery domy i mieszkający w nich ludzie wystąpili do nas o zmianę granic. Do Alwerni mają daleko, bo oddziela ich Wisła. Aby dostać się do urzędu gminy muszą objechać 20 km. Do Spytkowic mają za to blisko. Korzystają z naszych szkół, ośrodka zdrowia, parafii, chcą też załatwiać sprawy w naszym urzędzie. Zmiana więc granic to spełnienie oczekiwań ludzi, którzy tam mieszkają – przekonuje wójt Mariusz Krystian.

Tymczasem Alwernia czeka na pozytywne rozstrzygniecie Trybunału Konstytucyjnego, a ponadto rozważa też wystąpienie przeciwko władzom Rzeczypospolitej do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

/Aktualizacja 12.11