Uciekli przed smogiem na Leskowiec. W mieście nie dało się oddychać, a co dopiero biegać

W czasach, gdy na zewnątrz jest minus 20, a w mieście nie ma czym oddychać, bo płuca dusi smog, oni postanowili uciec na Leskowiec. Trening rewelacyjny – chwalą się na Facebooku biegacze z Wichrów Beskidy.
Krzysztof Radwan, Mariusz Ciapa, Robert Makowiec, Paweł Góralczyk i Krzysztof Kozieł z grupy Wichry Beskidu postanowili uciec przed smogiem na Leskowiec.
Biegacze nie mają obecnie warunków do trenowania w mieście. Wadowice przykrywa gęsta chmura zanieczyszczeń i lepiej nie próbować takich warunkach trenować na wolnym powietrzu. Przy wzmożonym wysiłku do płuc dostaje się trzykrotnie większa liczba zanieczyszczeń.
Dlatego wadowiccy sportowcy wybrali wyższe partie Beskidu Małego. Tutaj powietrze jest czyste.
Jest niedziela, jest trening, nie ma żadnych wymówek, że niby na dole -25℃, a tu niespodzianka na górze przy schronisku -16℃. Aura sprzyja wariatom?. Gościnnie po raz pierwszy z Wichrami szlaki przecierał Robert Makowiec oraz częsty bywalec Paweł Góralczyk. Były jeszcze koleżanki, lecz tym razem stanowczo przesadziły z garderobą na taki mróz?. Trening rewelacyjny! Mróz nie dawał się we znaki, więc biegało się świetnie (co widać po minach uczestników). Było kilka incydentów: zamarznięta woda w bidonie czy też rzęsy i brwi skute lodem, lecz to tylko uroki. Mocne 17 km w dobrym tempie i fajnym towarzystwie. Jeśli macie ochotę na niedzielne wybiegania z Wichrami, Zapraszamy! – zachęcają biegacze z Wichrów Beskidu.
I jak, dołączycie do nich?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








