Dziesięć pożarów w jednym momencie. To już jakiś absurd!

Już brakuje słów na to co się dzieje w ostatnich dniach w powiecie. Ludzie palą nieużytki na potęgę. Strażacy nie mają wątpliwości, że praktycznie wszystkie z tych pożarów to sprawka mieszkańców. A może być naprawdę niebezpiecznie.
Od wtorku (28.03) strażacy wyjechali już kilkadziesiąt razy do pożarów traw na nieużytkach w powiecie wadowickim. Pożary pojawiają się w różnych miejscach, ale najczęściej słyszy się o nich w Łączanach, Ryczowie, Spytkowicach, Bachowicach.
Najgorzej jest wieczorem. To chyba wtedy podpalacze czują się bezkarni. Niczym tchórze po ciemku podpalają wyschniętą trawę.
Jak groźnie może być przekonali się mieszkańcy Choczni we wtorkowe popołudnie, gdzie pożar trawy szybko przeniósł się na pobliską stodołę niszcząc ją doszczętnie. Wieczorem było tylko gorzej.
Nie inaczej sytuacja miała się w środę (29.03). Po południu pożar wybuchł w Paszkówce i objął zasięgiem aż 3 hektary terenów. Ogień niebezpiecznie podszedł pod zabudowania wsi. Strażacy z Marcyporęby, Sosnowic i Wadowic mieli pełne ręce roboty.
Od godziny 16.00 do późnych godzin wieczornych ilość pożarów rosła lawinowo, by około godziny 20. straż interweniowała w 10 pożarach jednocześnie, w tym m.in w Izdebniku na Podchybiu, Ryczowie czy Przytkowicach.
To straszne, że liczne apele straży pożarnej i ekologów nie pomagają. W zagajnikach i norach w ziemi giną liczne zwierzęta, nie mówiąc już o nieruchomościach. Kiedy skończy się to szaleństwo?!
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








