#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

W Wadowicach ruszył proces w głośnej sprawie… spoliczkowania burmistrza i naruszenia „miru domowego” w ratuszu

W czwartek w Sądzie Rejonowym w Wadowicach rozpoczął się proces przeciwko Elżbiecie Łaski. Kobieta oskarżona jest o spoliczkowanie burmistrza Mateusza Klinowskiego, a także o „naruszenie miru domowego” w ratuszu.

Zeznając w czwartek (8.06) przed sądem Elżbieta Łaski przyznała się do spoliczkowania burmistrza, ale nie przyznała się do winy. Jak twierdzi działała w obronie własnej. Oskarżona zrezygnowała zrezygnowała z obrońcy, przed sądem broni się sama. Naprzeciwko ma prokuratura, adwokata pokrzywdzonych, burmistrza i jego asystentkę.

Jak zeznawała przed sądem, w dniu kiedy doszło do awantury, burmistrz Mateusz Klinowski miał pierwszy ją zaatakować i próbował wyrwać telefon, którym nagrywała urzędników.

Burmistrz nie miał prawa mnie szarpać, wykręcić ręki ani odbierać telefonu. Jako petentka i podatniczka zostałam skuta w kajdanki i wyprowadzenia z urzędu – mówiła przed sądem.

Mateusz Klinowski twierdzi, że to nieprawda.

Nie uderzyłem, ani nie prowokowałem pani Łaski. Sądzę, ze jej działania są planowane Nie są spontaniczne – twierdził w czwartek burmistrz.

Mieszkanka Wadowic odpowiada za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego. Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności.

Do rękoczynów doszło w grudniu ubiegłego roku w wadowickim ratuszu. Elżbieta Łaski, która publicznie kontestuje działania burmistrza Wadowic podczas obrad komisji Rady Miasta próbowała nagrać telefonem komórkowym samorządowca. Ten nie wyraził na to zgody.

Doszło do szamotaniny, podczas której Mateusz Klinowski został  uderzony w twarz. Do ratusza na polecenie burmistrza wezwano policję.  Funkcjonariusze zakuli ją w kajdanki i wyprowadzili. Kilka godzin spędziła na policji.

Prokuratorzy w akcie oskarżenia obok naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych zarzucili  także… naruszenia miru domowego w ratuszu. Chodzi tu o zdarzenie, w którym Elżbieta Łaski weszła w urzędzie do pokoju asystentki burmistrza Karoliny Czyżowicz. Asystentka domagała się opuszczenia pokoju, wezwała straż miejską, która siłą wyprowadziła blogerkę.

Kobieta broniąc się twierdzi, że chcąc załatwić sprawę w urzędzie została wysłana do pokoju asystentki przez kierowniczkę wydziału ogólnorganizacyjnego, która wskazała jej to pomieszczenie. Jej zdaniem burmistrz i jego ludzie traktują urząd jak własne mieszkanie.

W procesie, który rozpoczął się 8 czerwca w wadowickim sądzie, ma zeznawać 27 świadków.

Zobacz też. Elżbieta Łaski nagrywa, jak burmistrz po godzinach spotyka się z przedsiębiorcami