Dyrektor szpitala i burmistrz Andrychowa o nocnej opiece. Panowie, dopiero teraz się obudziliście?!

Nocna i świąteczna opieka zdrowotna w Andrychowie? Burmistrz Tomasz Żak spotkał się z dyrektorem ZZOZ z Wadowic Krzysztofem Harpulą. Obaj panowie uważają, że nadal jest możliwe zorganizowanie jej w taki sposób, by pacjenci z Andrychowa korzystali z pomocy w swoim miejscu zamieszkania. Naprawdę?
Reforma zdrowia weszła w życie 1 października i od tego dnia ZZOZ w Wadowicach przejął nocną i świąteczną opiekę zdrowotną dla pacjentów z Andrychowa. Nie było innego wyjścia, bo przychodnie andrychowskie (niepubliczne) nie były zainteresowane.
Efekt jest taki, że od teraz chorzy z Andrychowa w nocy i w dni świąteczne muszą wybierać się na dyżur do Wadowic. A tu nic się nie zmieniło, nie zatrudniono nawet dodatkowych lekarzy. Pacjenci, naprawdę chorzy, wolą zatem szukać pomocy prywatnie niż czekać kilka godzin na poradę.
Warto zauważyć, że to, co nie udało się w Andrychowie, udało się w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie przychodnia prowadzona przez miejscowy samorząd podpisała kontrakt z NFZ.
Rozwiązanie andrychowskie tak naprawdę nikomu nie pasuje. Ani pacjentom, ani ZZOZ w Wadowicach. Wiedziano o tym nie od dziś, bo o tych problemach mówiło się już wiele miesięcy temu.
Tymczasem, jak podają Nowiny Andrychowskie, burmistrz Tomasz Żak spotkał się z dyrektorem ZZOZ Krzysztofem Harpulą w tej właśnie sprawie…w środę 4 października.
Podczas spotkania w Urzędzie Miejskim w Andrychowie rozmawiano o przyszłości i czy np. w przyszłym roku możliwe będzie przywrócenie nocnych i świątecznych dyżurów lekarskich.
Kwestia ta jest wciąż otwarta i nic nie jest do końca przesądzone. Z nowym rokiem budżetowym niektóre okoliczności, zwłaszcza finansowe mogą się zmienić – powiedział Nowinom burmistrz Tomasz Żak.
Podczas spotkania – według relacji Nowin Andrychowskich – dyrektor Krzysztof Harpula powiedział , że głównym problemem w omawianej kwestii są nie tylko pieniądze, ale także brak lekarzy, którzy mogliby podjąć pracę na dyżurach.
I wszystko fajnie. Czyżby?
No właśnie nie, bo mamy wrażenie, że obaj panowie dostrzegli problem nieco za późno… 4 października 2017 roku. Wmawianie dziś pacjentom, że może uda się rozwiązać ich problem w przyszłym roku to chyba jakiś żart. Trochę szkoda, że dobre humory dyrektora szpitala i burmistrza nie udzielają się tym wszystkim pacjentom z Andrychowa, którzy nocą muszą szukać lekarzy w sąsiednich miastach. Panowie! Śmiech to zdrowie, ale bez przesady.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








