Musiał zginąć młody człowiek, by przy kanale pojawiły się barierki? W Łączanach bezpieczniej

Gdy w połowie tego lata w Łączanach zginął młody kierowca miejscowi nie mieli złudzeń – to wina braku barierek przy kanale. Ktoś musiał zginąć, by sytuacja bezpieczeństwa się zmieniła w tym miejscu?
Do tragedii doszło około godziny 3.30 w poniedziałek (14.08). Jak przekazała nam policja, 27-latek zmarł w wyniku utonięcia za kierownicą swojego cinquecento po tym, jak wpadł o kanału Wisły w Łączanach.
Udało się zidentyfikować zmarłego, to mieszkaniec Rusocic.
Samochód zanurzony do połowy w rzece dostrzegł przypadkowy przechodzień, który wezwał na ratunek pogotowie, policję i straż pożarna. Mimo podjętej próby reanimacji życia 27-latka nie udało się uratować.
Wówczas miejscowi od razu wydali osąd – to wina braku barierek zabezpieczających kierowców tuż przy kanale.
Do sołtysa wsi Łączany, wójta gminy i starostwa, zaczęły napływać pisma w sprawie montażu barier ochronnych.
Teren jak i droga jest własnością RZGW – powiedział nam Mateusz Wełna-Kozioł, sołtys Łączan.
Działania mieszkańców przyniosły w końcu skutki. Od jakiegoś czasu w miejscu tragedii i jeszcze przy ul. Wiślanej, gdzie droga mocno skręca, zamontowano metalowe konstrukcje. Teraz powinno być bezpieczniej.

Miejsce wypadku z lata 2017r.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








