#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Debata kandydatów. Klinowski miażdży Jończyka, Jurczak rozjemcą

Trzech kandydatów na burmistrza Wadowic spotkało się na debacie w bibliotece. Po dwugodzinnej dyskusji tylko jeden z nich wychodził  z tego spotkania w dobrym humorze. To Mateusz Klinowski, bezsprzecznie jedyny wygrany tego wieczoru.

TRZECH KANDYDATÓW WALCZY O DRUGĄ TURĘ

Trzej kandydaci na burmistrza Wadowic, którzy walczą z Ewą Filipiak o to, by przejść do drugiej tury wyborów spotkali się w czwartek (23.10) na debacie w Bibliotece Publicznej. Spotkanie zorganizował Komitet Wolne Wadowice i Gazeta Krakowska, która zapowiedziała, że wkrótce opublikuje pełny zapis debaty. Do biblioteki  przyszli Mateusz Klinowski, Zbigniew Jurczak i Jacek Jończyk, zaproszona była też obecna burmistrz Ewa Filipiak, ale się nie pojawiła.

Sam sposób przygotowania debaty budził kontrowersje, ale trzeba uczciwie przyznać, że prowadząca ją Małgorzata Gleń z Gazety Krakowskiej dobrze sobie poradziła. Panowała nad emocjami i każdemu dała równe szanse. W czwartek sala biblioteki wypełniła się w całości widzami. Nie były to jednak osoby przypadkowe. Zdecydowana większość publiki to przedstawiciele komitetów w tych wyborach, sympatycy i kandydaci na radnych, osoby żywo zainteresowane kampanią.

Dwugodzinne spotkanie poświęcono prezentacji programów ubiegających się o urząd burmistrza, był też czas na pytania zarówno kandydatów, jak i z sali, te ostatnie zadawali głównie przedstawiciele komitetów Jończyka i Klinowskiego. Każdy z trzech uczestników miał możliwość na przedstawienie tego, co chce zrobić dla Wadowic.

W skrócie: Zbigniew Jurczak stawia na życzliwość, Mateusz Klinowski chce łączyć pokolenia, dać szansę młodym i wykształconym, a Jacek Jończyk idzie szerokim frontem i twierdzi, że chce być ponad podziałami.

KLINOWSKI W NATARCIU, JOŃCZYK W KŁOPOCIE

Ciekawiej zaczęło się, gdy kandydaci przystąpili do zadawania sobie pytań nawzajem. W tej części niewątpliwie rozdającym karty był Mateusz Klinowski. W ogóle kandydat Wolnych Wadowic wydawał się lepiej przygotowany do tego spotkania, mówił prostym językiem i był komunikatywny. Zbigniew Jurczak starał się nie atakować, apelował, by kandydaci się ze sobą nie kłócili, bo przecież mają wspólny cel… wygrać z Ewą Filipiak. Jacek Jończyk w tym dniu był nieco mało wyrazisty, rozkojarzony i miał czasami problem z formułowaniem wypowiedzi. Do tego wydawał się niespokojny, ciągle spuszczał głowę, popijał nerwowo wodę ze szklanki, a gdy jej zabrakło zabrał się za sok jabłkowy.

Momentem przełomowym podczas spotkania było pytanie, które zadał Jackowi Jończykowi, właśnie Mateusz Klinowski. Chodziło o zapomnianą już sprawę zmiany na stanowisku dyrektora szpitala w Wadowicach. Mateusz Klinowski zarzucił Jackowi Jończykowi, że ten unieważnił w 2011 roku konkurs na dyrektora szpitala po odwołaniu Tadeusza Czopka i przyjął do pracy „koleżankę pani wicestarosty”, która wcześniej ten konkurs przegrała.

Jacek Jończyk rozpisał konkurs, w wyniku którego 15 osobowa komisja wybrała na dyrektora ZZOZ pana Jarzębowskiego, następnie pan starosta unieważnił ten konkurs i uczynił dyrektorem panią Urszulę Lasa, która zdobyła dwa głosy w tym konkursie – jak można się domyślić były to dwa głosy pana starosty i pani wicestarosty, którzy byli w tej komisji – mówił Mateusz Klinowski.

Przypomnijmy, że sprawa konkursu w 2011 roku była opisywana przez portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh. Rzeczywiście wówczas zarząd powiatu pod kierunkiem starosty nie przyjął wyniku konkursu na dyrektora szpitala, a starosta zdecydował nieoczekiwanie o powierzeniu tego stanowiska komu innemu.

Pani Lasa z wykształcenia pedagog została dyrektorem tego szpitala, po czym przystąpiła do procesu mnożenia stanowisk. Pojawił się kierownik kancelarii, starosta twierdził, że jest to część planu restrukturyzacyjnego, pojawił się główny specjalista do spraw medycznych, żona kuzyna pana starosty, który dziś startuje w wyborach – mówił Mateusz Klinowski podczas debaty.

LUDZIE STAROSTY W NERWACH, PRÓBOWALI UCISZYĆ KLINOWSKIEGO

Wystąpienie Klinowskiego kilkakrotnie przerywane było przez tę część sali, w której siedzieli przedstawiciele komitetu Jacka Jończyka. Najgłośniej krzyczeli Henryk Odrozek i wicestarosta Marta Królik. Mimo to Klinowski nie dał się wytrącić z równowagi, a prowadząca debatę skutecznie uciszyła największych krzykaczy.

Skoro w ten sposób wyglądało zarządzanie ZOZ-u, czyli unieważnienie konkursu, wybranie osoby, co do której można twierdzić lub część opinii publicznej uważa, że jest koleżanką pani wicestarosty… Jeżeli tak ma wyglądać zarządzanie ZOZ-em, że zatrudniani są krewni i znajomi, jeżeli załoga twierdzi, że jest represjonowana – mam tutaj list pracowników –  to jakie gwarancje mają mieszkańcy Wadowic, że nie tak będą wyglądać pana rządy, gdy zostanie pan burmistrzem? Co pan zamierza obiecać, że tego typu praktyki nie będą się powtarzać? – pytał i nie odpuszczał Jackowi Jończykowi Mateusz Klinowski.

Na to pytanie kandydat na burmistrza, obecny starosta Jacek Jończyk, nie potrafił jasno odpowiedzieć. Kluczył, unikał  i w końcu nie odniósł się bezpośrednio do zarzutu zatrudniania „krewnych i znajomych”. Jedynie wicestarosta Marta Królik krzyczała, że to „oszczerstwa”. Starosta powiedział, że w tamtym czasie to zarząd powiatu wadowickiego podejmował decyzje, ale przecież on sam jest jego przewodniczącym.

Jako doktor nauk prawnych powinien pan rozróżniać pewnie rzeczy. To nie było unieważnienie konkursu. Zarząd powiatu nie miał obowiązku wyłaniać nowego dyrektora w drodze konkursu. Postąpiliśmy tak dlatego, że chcieliśmy, aby pojawili się inni, ciekawi, nowi kandydaci na to stanowisko. Oczekiwania były takie, by był to ktoś po postu z zewnątrz – mówił Jacek Jończyk.

MATEUSZ KLINOWSKI ZADOWOLONY, WYGRAŁ PODWÓJNIE

Starosta odnosząc się do wystąpienia Klinowskiego przyznał, że „emocje sięgają zenitu”, czym niejako potwierdził, że pytanie jego kontrkandydata wywarło na nim wrażenie.

Dodajmy, że nie po raz pierwszy w tej kampanii pojawiają się wobec obecnego starosty podejrzenia o prywatę. Portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh opisywał niedawno praktyki, w których starostwo za jego kadencji przyznawało pieniądze z budżetu powiatu stowarzyszeniu i fundacji prowadzonych przez żonę i syna Jacka Jończyka. Jak się okazało, w latach 2010-2014 obie organizacje prowadzone przez bliskich staroście otrzymały z pieniędzy publicznych aż ćwierć miliona złotych (tutaj).

Choć podczas spotkania w bibliotece Zbigniew Jurczak twierdził, że panowie spotkali się tutaj nie po to, by „pacyfikować się nawzajem”, to nie da się ukryć, że z debaty w bibliotece wychodził w pełni zadowolony tylko jeden z nich. Był nim bezsprzecznie Mateusz Klinowski, jedyny wygrany tego wieczoru. Nie dość, że udało mu się w ogóle zorganizować debatę, co już jest jego osobistym sukcesem, to jeszcze skutecznie „wypunktował” swojego najważniejszego przeciwnika w walce o drugą turę wyborów – Jacka Jończyka.

Tak więc Mateusz Klinowski wydaje się być ciągle w grze, mimo iż niektórzy postawili na nim krzyżyk, a część jego dawnych współpracowników przeszła do obozu Jacka Jończyka.