#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Małopolska policja podsumowała święta. „Nie były bezpieczne, 6 osób zginęło”

To nie były bezpieczne święta. Małopolska policja podsumowała akcję Święta Bożego Narodzenia na drogach. Statystyki są gorsze niż przed rokiem. Od piątku do wtorku doszło do 31 wypadków, w których zginęło 6 osób, a 28 zostało rannych. Policja zatrzymała też 55 nietrzeźwych kierowców.

Ofiary świątecznego okresu na drogach w Małopolskich to przede wszystkim piesi. Do śmiertelnych wypadków z ich udziałem dochodziło w Niepołomicach, Krakowie, Krzyszkowicach i w Nowej Wsi, gdzie zginęła 12-letnia dziewczynka i jej babcia.

W Małopolsce piesi ginęli po zmroku. W piątkowy wieczór w Niepołomicach 37-letni kierowca potrącił 63-latka, który szedł po lewej stronie drogi, choć po prawej znajdował się chodnik. Mężczyzna zmarł na miejscu. Do kolejnego potrącenia doszło na ul. Balickiej w Krakowie. 72-latek potrącił tam 81-latkę przechodzącą przez przejście dla pieszych. Kobieta zmarła w szpitalu.

Tego wieczora doszło do jeszcze jednego, śmiertelnego potrącenia. Było to po 22:00 na zakopiance w Krzyszkowicach koło Myślenic. 56-letni mężczyzna potrącił 29-latka przebiegającego przez przejście dla pieszych. Młody mężczyzna zmarł w trakcie reanimacji.

23 grudnia okazał się spokojny, jednak w Wigilię 33-letnia kobieta uderzyła w słup na ul. Zabłocie w Krakowie. Jak ustaliła policja, wcześniej wpadła w poślizg na niebezpiecznym łuku. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować.

Ostatni i najtragiczniejszy wypadek śmiertelny w Małopolsce miał miejsce w Nowej Wsi koło Nowego Sącza. Za łukiem drogi krajowej nr 75, 20-letni mężczyzna potrącił 69-letnią kobietę i jej 12-letnią wnuczkę. Zginęły na miejscu. Policja ustaliła, że w momencie potrącenia przechodziły przez drogę.

Ratownicy medyczni Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego w ciągu trzech świątecznych dni interweniowali prawie 1500 razy. To zdecydowanie więcej niż w ubiegłych latach – o 100 interwencji więcej niż w ubiegłym roku i o prawie 300 więcej niż dwa lata temu. Przyczyny wezwań były podobne.

Dyspozytorzy najczęściej wysyłali karetki do pacjentów z problemami kardiologicznymi. Było też wielu chorych skarżących się na ostre bóle brzucha. W drugi dzień świąt ratownicy byli szczególnie potrzebni na stokach, gdzie narciarze zgłaszali urazy i kontuzje. W tym roku ratownicy mieli problemy z pacjentami pod wpływem alkoholu, którzy wobec nich zachowywali się agresywnie.

Podczas świąt interwencji pogotowia było niewiele więcej niż w niedzielę, poniedziałek i wtorek przed tygodniem – wtedy wyjazdów było 737.

Podczas ubiegłorocznych Świąt na małopolskich drogach zginęły dwie osoby. Łącznie policja odnotowała 33 wypadki, a rannych zostało 40 osób.

/ Materiały: Małopolska Policja,  PAP