Groźny gaz pieprzowy w szkole w Wadowicach. Zarządzono natychmiastową ewakuację, dwoje dzieci trafiło do szpitala

Niebezpiecznie w Wadowicach, 570 dzieci narażono na niebezpieczeństwo. W Szkole Podstawowej nr 4 przy ulicy Słowackiego w Wadowicach rozpylono gaz. Strażacy i policja podejrzewają, że to gaz pieprzowy. Doszło do zatrucia. Dwoje uczniów trafiło do szpitala. Objawy zatrucia stwierdzono u 29 osób.
• Z budynku ewakuowano 470 osób, a u 29 uczniów stwierdzono objawy zatrucia
• Dwoje dzieci trafiło do szpitala na obserwację
• Policja sprawdza, kto odpowiada za sprowadzenie zagrożenia na dzieci
ALERT W SZKOLE! DZIECI WYMIOTOWAŁY, BOLAŁA JE GŁOWA
Do groźnej sytuacji doszło w piątek (12.01) na terenie Szkoły Podstawowej nr 4 przy ulicy Słowackiego w Wadowicach. Ktoś rozpylił niebezpieczną substancję, prawdopodobnie na sali gimnastycznej. Doszło do zatrucia.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, straż pożarną i policję. Strażacy podjęli szybką decyzję o ewakuacji w całym budynku podstawówki. W szkole przerwano zajęcia i wyprowadzono dzieci na boisko.
Sytuacja jest poważna. Zaczęło się od tego, że dwoje dzieci zaczęło mieć nudności. Dyrekcja zdecydowała się na ewakuację uczniów i pracowników – informował nas obecny na miejscu darzenia Krzysztof Cieciak, oficer prasowy powiatowej komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach.
W międzyczasie policjanci zabezpieczyli pomieszczenia i teren, a strażacy zorganizowali przejście dzieci do sąsiedniej szkoły „budowlanki”. Znajdująca się sto metrów obok placówka starostwa zapewniła schronienie uczniom podstawówki.
Tymczasem dzieciom pogotowie ratunkowe udzieliło pierwszej pomocy.
U uczniów zaobserwowano objawy wskazujące na zatrucie bóle głowy, wymioty, duszności. W sumie natychmiastowej pomocy potrzebowało 29 dzieci -dodaje Krzysztof Cieciak.
POLICJA: „PRAWDOPODOBNIE GAZ PIEPRZOWY”
Wstępnie ustalono, że substancja, która była wyczuwalna w szkole, to gaz pieprzowy. Dziwny zapach pojawił się w szatniach przy hali sportowej. Chwilę wcześniej na sali gimnastyczne odbywał się apel.
Z budynku podstawówki ewakuowano 570 osób. Dyrektorka szkoły Elżbieta Kowalczyk nie udziela żadnych informacji.
Jak się dowiadujemy, stan dwójki dzieci był na tyle poważny, że pogotowie musiało zabrać je do szpitala w Wadowicach na obserwację.
Po kilkudziesięciu minutach akcji i przewietrzeniu „czwórki” zagrożenie ustało. Policja informuje, że sytuacja jest już opanowana, a dzieci będą mogły powrócić do budynku.
Na razie nie wiemy, jak doszło do rozpylenia gazu. Prawdopodobnie to gaz pieprzowy. Policjanci będą prowadzić dalsze czynności w celu ustalenia, kto odpowiada za sprowadzenie zagrożenia w szkole – mówi nam Agnieszka Petek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowe Policji w Wadowicach.
RODZICE ZANIEPOKOJENI ZABRALI DZIECI
Po tym jak informacja obiegła miasto, na miejscu zdarzenia pojawili się zaniepokojeni rodzice. Niektórzy przerwali pracę, bo do zdarzenia doszło w środku dnia, i zdecydowali się odebrać dzieci ze szkoły.
Jeden z nich skarży się na portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh:
Dzieci przemarznięte, nieubrane godzinę stały przed szkołą, dopiero po godzinie otwarto łaskawie salę budowlanki. Nas rodziców nie dopuszczono do dzieci!! Skandal! – pisze rodzic.
Szkoła Podstawowa nr 4 to jedna z większych placówek oświatowych w Wadowicach. Uczy się tutaj blisko 700 dzieci.


Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








