Nagrali go, jak zjadał surowe mięso. Bociek z Tomic przyzwyczaił się do „luksusu”

Nieco ponad tydzień temu przyłapali go jak prowadzał się z czaplą. Był słaby, zmarznięty. Ludzie dobrej woli postanowili mu pomóc i …
Po tygodniu od pierwszej interwencji w sprawie boćka, który został na zimę pod Wadowicami, docierają do nas nowe informacje.
Jeszcze kilka dni temu ptak był osłabiony, a w związku z mrozami, ludzie którzy go zauważyli prosili przedstawicieli gmin o interwencje. Z racji tego, że bociek przemieszczał się z Wadowic do Tomic, w akcję włączono urzędników z obu stron.
Zadzwoniliśmy do gminy Wadowice, przyjechała Pani samochodem Straży Miejskiej, ale w międzyczasie bociek przedreptał granicę z gminą Tomice, więc Pani stwierdziła, że teraz powinniśmy zadzwonić właśnie tam. Z gminy Tomice przyjechała inna Pani z dużym zapasem dobrej woli. Tylko, że w tym czasie bociek „wlazł” gdzieś w krzaki i nie mogliśmy go zlokalizować. Jest jednak zielone światło Gminy w pomocy skrzydlatemu, więc może się uda- komentowała wówczas sytuację ratunkową mieszkanka gminy Tomice.
Przeczytaj historię boćka TUTAJ
Niesforny bocian cały czas widywany jest z czaplami, ale coś się zmieniło. Zgodnie z zaleceniami specjalistów od tego typu zwierząt jedna z rodzin w gminie Tomice dokarmia skrzydlatego biedaka. Jak mówią, każdego ranka dowożą boćkowi śniadanie, które składa się z pół kilograma podrobów. Już teraz wyraźnie widać, że ptaszysko szybko przywykło do „luksusów”.
Rano czeka na śniadanko w tym samym miejscu! Widać, że poprawiła mu się kondycja, bo nie siedzi skulony tylko dziarsko drepta po śniegu. Mam nadzieję, że przetrzymamy do wiosny – mówią mieszkańcy o dużym sercu.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








