#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ciężarówka nie była w stanie wyjechać pod wzniesienie, tak było ślisko. Co dalej z tą pogodą?

To był naprawdę trudny wieczór dla kierowców. Nawet na drogach krajowych zdarzało się, że samochody ciężarowe blokowały ruch. Dlaczego?

Służby drogowe mają jedną zasadę – nie odśnieżają tras, gdy jeszcze pada. Większość pługów rusza na jezdnie dopiero, kiedy opady śniegu się skończą.

Dlatego w czasie prawdziwie zimowej aury, jaką mamy teraz niemal pewne jest, że nieprzygotowane do jazdy na śliskiej nawierzchni auta będą miały problemy. I nie zawsze chodzi o brawurowe.

Kierowcy ciężarówek powinni zdawać sobie sprawę z tego, że wzniesienia w takich warunkach pogodowych mogą być dla nich wyzwaniem. I tak właśnie było ostatniej doby.

W czwartek (8.02) co najmniej kilka razy służby ratunkowe pomagały wydostać się z opresji kierowcom tirów.

Jedno z takich aut wypadło z ulicy Kwiatowej w Roczynach. Lokalna trasa była praktycznie zablokowana przez kilka godzin. Dopiero późno wieczorem, dzięki pomocy specjalistycznego sprzętu, udało się wydostać ciężarówkę z rowu.

Z utrudnieniami musieli liczyć się też kierowcy na drodze krajowej nr 44 w Nowych Dworach i Półwsi. Samochody ciężarowe nie były w stanie podjechać pod ośnieżone wzniesienie. Na miejsce wezwano policję, która kierowała ruchem. Żeby tego było mało, to około północy samochód osobowy wpadł do rowu w Ryczowie. Jak informują strażacy ochotnicy z Ryczowa, nikomu nic poważnego się nie stało.

Według synoptyków śnieg nie powinien już padać, no może w poniedziałek (12.02) wieczorem, ale utrzymujące się niskie temperatury zadbają o to, by widoki za oknem nadal były zimowe.

Tymczasem jezdnie w większości miejsc są już czarne. Niestety kierowcy muszą pamiętać, że wieczorami i z rana rozjeżdżona breja może zamieniać się w lód.