Duży pożar. Zakłady paszowe w płomieniach

Jak mówią strażacy pożar nie wybiera dnia ani godziny. W Święto Zmarłych ogień pojawił się w najwyższej wieży technologicznej firmy De Heus w Spytkowicach. Żywioł opanował wysokie kondygnacje. Nie ma informacji o ewentualnych osobach poszkodowanych.
W sobotni (1.11) wieczór, kiedy większość z nas siedziała w domach w rodzinnym gronie, w jednej z firm rozpętało się piekło. I to wręcz dosłownie. Ogień pojawił się na dziewiątym poziomie 40-metrowej wieży technologicznej w firmie De Heus Spytkowicach, dawnej Himie.
System monitoringu zadziałał. Na miejsce wezwano straż pożarną ze specjalistycznym sprzętem. W Spytkowicach pracowało około 20 jednostek ratowniczo-gaśniczych. Straż informuje, że w firmie byli pracownicy obsługi, ale na razie nie wiadomo jaki jest ich los.
Nie mam na razie żadnych informacji o ewentualnych poszkodowanych – mówi nam Krzysztof Cieciak, rzecznik prasowy Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach.
Budynek, w którym wybuchł pożar jest najwyższą nieruchomością na terenie firmy. Jak dodaje rzecznik straży na razie nie ma możliwości podania dokładnej przyczyny tego nieszczęścia. Dopiero po ugaszeniu pożaru będzie można określić też zakres strat.
Straż pożarna zna bardzo dobrze ten obiekt. Dwa lata temu wybuchł tam pożar w jednym z silosów, a na początku października jednostki gaśnicze z powiatu wadowickiego miały tam szeroko zakrojone ćwiczenia. Być może to doświadczenie pozwoli na szybkie uporanie się z żywiołem.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








