#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Zbigniew Jurczak wycofał się z wyborów. Zaskoczenie?

To niespodziewana decyzja. Jak dowiaduje się nieoficjalnie portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, Zbigniew Jurczak wycofał swoją kandydaturę z wyborów na burmistrza Wadowic. Sam nie wierzył w wygraną.

Portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh ustalił, że w czwartek (6.11) Zbigniew Jurczak zgłosił się do przedstawicieli gminnej komisji wyborczej w Urzędzie Miasta i złożył rezygnację z kandydowania na burmistrza Wadowic. Jurczak był w tych wyborach kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Nie znamy powodów rezygnacji kandydata. W ostatnim czasie Zbigniew Jurczak ubolewał, że w tych wyborach lewica wadowicka jest słaba i  podczas konferencji prasowej inaugurującej jego kampanię sam przyznał, że w pierwszej turze może nie osiągnąć sukcesu.

Zbigniew Jurczak proponował, by lewica zjednoczyła się w walce z burmistrz Ewą Filipiak. Chodziło o wyłonienie jednego kandydata w starciu z Filipiak. Prowadził w tej sprawie rozmowy z Jackiem Jończykiem i Mateuszem Klinowskim, by obaj panowie się dogadali.

Misja Jurczaka zakończyła się jednak niepowodzeniem. Jacek Jończyk i Mateusz Klinowski startują w tych wyborach osobno. Część dawnego środowiska Mateusza Klinowskiego znalazła się na listach Jończyka. Jednocześnie kandydat Wolnych Wadowic nie ukrywa, że Jacek Jończyk jest dla niego przedstawicielem „układu”, z którym on walczy.

Nie ulega wątpliwości, że kandydat, który właśnie zrezygnował w ostatnim czasie właściwie kampanii nie prowadził. Podczas debaty w Wadowickiej Bibliotece Publicznej w ocenie wielu osób bardziej przypominał stronnika Jacka Jończyka niż jego konkurenta. Jego decyzja może być próbą wzmocnienia pozycji starosty, który w ostatnim czasie zaliczył dużo wpadek.

Jacek Jończyk w opinii wielu osób przegrał debatę w bibliotece z Mateuszem Klinowskim. Niekorzystnie na wizerunek Jończyka wpływa też zachowanie jego współpracowników,  w tym przede wszystkim Marty Królik, która podczas debaty przerywała jej prowadzenie i krzyczała na dziennikarkę Gazety Krakowskiej. Ponadto w tym tygodniu Jończyk wdał się  w dziwny spór o zniszczenie plakatu za kilka złotych z kandydatem PiS do Sejmiku Filipem Kaczyńskim, na którego doniósł na policję.