#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Policjanci od miesięcy tropili seryjnego włamywacza i w końcu go złapali… w więzieniu

Co za historia! Przestępca obrobił sześć sklepów w Andrychowie i zatarł po sobie większość śladów. Gdy wydawał się, że już go nie znajdą, a śledztwo umorzono, kryminalni w końcu wpadli na jego trop. Tyle tylko, że on już… siedzi w więzieniu. 26 – latek opowiedział policjantom, jak to zrobił.

Jak informuje policja, od września do października 2017 roku na terenie Andrychowa doszło do sześciu włamań do placówek handlowych i lokali gastronomicznych. W trakcie tych zdarzeń zginęły głównie pieniądze.

W ramach prowadzonych postępowań policjanci zabezpieczyli szereg śladów kryminalistycznych, przesłuchali świadków, a także sprawdzili monitoring miejski. Poczynione ustalenia nie przyniosły pożądanego efektu. Pomimo formalnego umorzenia dochodzenia policjanci z andrychowskiego wydziału kryminalnego jednak cały czas pracowali nad tą sprawą – przekazała Agnieszka Petek, rzecznik prasowy wadowickiej policji.

W czynności zaangażowano również laboratorium kryminalistyczne komendy wojewódzkiej  w Krakowie, z którego funkcjonariusze otrzymali informację, że jeden z zabezpieczonych śladów należy do mieszkańca Bielska Białej, który odsiaduje już wyrok pozbawienia wolności na terenie Śląska za podobne przestępstwa.

Kryminalni upewnili się, że sprawcą jest 26-latek z Bielska Białej. W ten sposób podejrzany został przetransportowany z zakładu karnego do komisariatu, gdzie przeprowadzono z nim czynności procesowe.

Przedstawiono mu sześć zarzutów, z których pięć zakwalifikowano jako kradzież z włamaniem, a w jednym przypadku usiłowania kradzieży z włamaniem. Podejrzanemu grozi dodatkowa kara 10 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył na tę okoliczność obszerne wyjaśnienia. Ponadto przeprowadzono z udziałem zatrzymanego wizję lokalną, gdzie sprawca wskazał miejsca i okoliczności włamań. Sprawa ma charakter rozwojowy. Podejrzanemu grozi kara 10 lat pozbawienia wolności – dodaje rzecznik wadowickiej policji.