#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Co trzeci wyjazd karetki w naszym regionie to żart? Ratownicy mają już dosyć głupich telefonów

Nawet 30 procent wezwań pogotowia ratunkowego to wezwania nieuzasadnione. W ostatnich tygodniach udało się  doprowadzić do ukarania osób, które niepotrzebnie wzywały karetki pogotowia ratunkowego.

Po wykręceniu numeru 999 lub 112 na terenie Małopolski zostaniemy połączeni z jedną z dwóch Skoncentrowanych Dyspozytorni Medycznych: w Krakowie lub Tarnowie. Dla osoby wzywającej pomocy nie ma to jednak znaczenia – dyspozytor wyśle zawsze tę karetkę, która jest w stanie najszybciej dojechać do poszkodowanego. 

To  jak wygląda praca dyspozytorów, obsługujących między innymi powiat wadowicki, czasami przypomina „dzień świra”. Dyspozytorzy pogotowia ratunkowego mają już dosyć i postanowili ujawnić najgłupsze historie wezwań z ostatnich dni.

Oto niektóre przykłady, które mają wzbudzić wśród mieszkańców zastanowienie.

NARZECZONA WYRZUCIŁA GO Z DOMU… NA RATUNEK POGOTOWIE?

Tydzień temu dyspozytor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego odebrał dramatyczne wezwanie od młodego mężczyzny, który zgłosił, że jego narzeczona jest zamknięta sama w mieszkaniu, najprawdopodobniej zażyła leki, nie otwiera drzwi i nie można się z nią skontaktować.

Na miejsce pojechały wszystkie służby: pogotowie, policja i straż pożarna, ponieważ zakładano konieczność wejścia siłowego.

Przed budynkiem rzeczywiście stał mężczyzna, ale… z bagażami. Kobieta bez problemu otworzyła drzwi i ratownicy medyczni mogli stwierdzić, że nic jej nie dolega. Mężczyzna został zabrany przez policję na komisariat, aby ustalić, w jaki sposób zostanie ukarany za wezwanie wszystkich służb tylko dlatego, że chciał zemścić się za to, że narzeczona postanowiła się z nim rozstać i wyrzuciła go z mieszkania.

SEN MŁODEJ KOBIETY

Środek nocy kilka tygodni temu. „Nie oddycha. Reanimuję ją” – słyszy dyspozytor pogotowia . Natychmiast wysyła zespół ratownictwa medycznego i kontynuuje rozmowę z wzywającym, który wyjaśnia, że chodzi o jego dwudziestokilkuletnią dziewczynę, że ona nie oddycha, nie ma akcji serca i że on prowadzi reanimację.

Zespół dosłownie wbiega do mieszkania i zastaje w nim….zaspaną, ale przytomną młodą kobietę, która jest bardzo zdziwiona obecnością ratowników.

I młodego mężczyznę, najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu, który właściwie nawet nie próbuje tłumaczyć, po co wzywał pomoc. Para młodych ludzi została ukarana mandatami w wysokości po 500 złotych przez wezwany na miejsce patrol policji.

„BO TO PANIE BYŁ ZAWAŁ”

Dwa dni wcześniej, po południu. Wezwanie mężczyzny brzmi poważnie: „bardzo silna duszność, problemy z sercem”. To może być zawał.

Ratownicy medyczni w karetce spieszą się. Na miejscu jednak wita ich całkiem zdrowy, za to po wpływem alkoholu, niedoszły pacjent.

Zachowuje się agresywnie. Na pytanie, po co wzywał pomoc, wykrzykuje: „Bo chciałem, a wy macie przyjeżdżać”.

Wezwany na miejsce patrol policji na szczęście bardzo poważnie traktuje sytuację i nakłada mandat w wysokości 200 zł.

I BARDZO DOBRZE, ŻE ICH UKARALI

Nawet 30 procent wezwań pogotowia ratunkowego to wezwania nieuzasadnione. W ostatnich tygodniach udało się  doprowadzić do ukarania osób, które niepotrzebnie wzywały karetki Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Wzywający mogą mieć problemy z oceną stanu zdrowia swojego czy bliskich, martwią się, obawiają się pogorszenia stanu zdrowia i my to rozumiemy, ale w tych przypadkach było to celowe i złośliwe zakłócanie naszej pracy – mówi Paweł Łukasiewicz, ratownik medyczny Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego. – Powtórzę to, na co zawsze zwracamy uwagę: w czasie, gdy my będziemy zajmować się taką nieuzasadnioną interwencją, ktoś inny, naprawdę potrzebujący, może przez to dłużej czekać na karetkę . Dlatego bardzo się cieszę, że policja tak poważnie potraktowała te sytuacje i wystawiła mandaty.

Przypominamy, że – zgodnie z art. art. 66 par. 1 kodeksu wykroczeń: kto: 1) chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, 2) umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, blokuje telefoniczny numer alarmowy, utrudniając prawidłowe funkcjonowanie centrum powiadamiania ratunkowego
— podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

Tak więc warto się zastanowić, gdyby ktoś chciał sobie zażartować z ratowników.

wp, Krakowskie Pogotowie Ratunkowe