Specjalna kosiarka rozprawia się z podwodnym wrogiem. Ci to mają problemy!

Wydawało się, że renowacja andrychowskiego stawu przyniesie same korzyści. Miało być czysto , ładnie i… w ogóle. Tymczasem od kiedy wyniosły się małże, a z dna usunięto tony mułu, zamieszkała tam inwazyjna rdestnica.
Gdyby zarządca stawu w Parku Miejskim w Andrychowie nie kosił dna zbiornika na bieżąco, wszelkie życie by w nim zginęło. Tak! Można kosić dno zbiornika wodnego. Niedawno odkryli to nawet urzędnicy z Andrychowa, którzy od dłuższego czasu użerają się z rdestnicą.
Wszystko zaczęło się niecałe 2 lata temu, kiedy to postanowiono wyremontować staw. Wyciągnięto z niego tony mułu, a przy tym też od lat działający tam ekosystem, z ogromnymi małżami włącznie. Piękny, czysty, pogłębiony i przygotowany do turystyki wodnej staw, miał być centrum rozrywkowym miasta. W okresie letnim funkcjonuje tutaj bowiem wypożyczalnia rowerków i kajaków.
Niestety nie da się pływać w zupie z makaronem. Inwazyjna wodna roślina poradziła sobie nawet z amurami, których jest przysmakiem. Miasto wpuszczając ryby do stawu było pewne, że poradzą sobie one z rośliną.
W tym roku wyjątkowo ciepła auta spowodowała, że rdestnica zaatakowała ze zdwojoną siłą i znowu wypełniła zbiornik. Podjęto decyzję o wynajęciu specjalnej wodnej kosiarki, która w czwartek (7.06) od rana rozprawia się z pasożytem wodnym. Ciekawe na jak długo ten zabieg wystarczy?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








