Lena tłumaczy słabszy występ w telewizyjnym szoł. „Stracony głos, zastrzyki ze sterydów…”

Lena Czechowicz wyjaśnia swoim fanom przyczyny słabszego występu w finale polsatowskiego szoł „Śpiewajmy razem. All Together Now”. Piosenkarka z Wadowic przyznaje szczerze, że tym razem nie wyszło, bo nie była w dobrej formie.
W finale teleturnieju „Śpiewajmy razem. All Together Now” w Polsacie wadowiczanka nie zachwyciła ani 100 jurorów, ani publiki. Śpiewała utwór Edyty Górniak „Jestem kobietą” i rzeczywiście ten występ odbiegał od tego, do czego przyzwyczaiła nas wadowiczanka, ale czy można mieć do niej o to pretensje?
Docierając do finału Lena Czechowicz szła jak burza i była jednym z faworytów tego pojedynku. Teleturniej ostatecznie wygrał Mateusz Łopaciuk.
Jednocześnie „Wasza Śpiewająca Fryzjera” – jak siebie sama nazywa – bierze to doświadczenie na klatę i wyjaśnia szczerze powody słabszego występu.
Jak zauważyliście dzisiejszy odcinek nie był dla mnie zbyt łaskawy i jestem świadoma tego, że mogło być lepiej. Każdy artysta wie, że wchodząc na scenę ma swoje 5 minut i publikę nie interesuje czy złamałeś nogę, czy ci psa gazetą zabili – napisała na Facebooku Lena Czechowicz.
Jest jeszcze coś. Okazuje się, że w dniu w którym nagrywano finałowe występy Lena niestety walczyła z chorobą.
Stracony głos, zastrzyki ze sterydów, kilka dni stresu, przygotowań do programu z gorączką i z dnia na dzień przestawałam mówić. Na chwilę przed nagraniem śpiewałam … i to jak ! Sterydy pomogły, strach minął . Niestety nie na długo. Od pierwszych wersów słyszałam, że jest coś nie tak, wiec ratowałam się jak mogłam . Wyszło, jak wyszło, ale cieszę się, że to wydarzenie dało mi do zrozumienia jak ważne jest, że nigdy, przenigdy nie należy się poddawać, bo los rzuca nam kłody pod nogi – komentuje na portalu społecznościowym Lena Czechowicz.
Co ciekawe, mimo słabszego występu w telewizyjnym szoł, w ostatnią niedzielę los wcale nie był aż taki niełaskawy dla Leny Czechowicz. Wygrała wybory samorządowe i będzie teraz nową radną w Radzie Miejskiej w Wadowicach.
Tak więc jak w życiu… „raz na wozie , raz pod, czyli psy szczekają, karawana idzie dalej” … a o Lenie Czechowicz zapewne jeszcze usłyszymy.
Na koniec uczciwie dodajmy, że Lena jest jak do tej pory najczęstszym uczestnikiem telewizyjnych szoł z Wadowic i miała też sukcesy. Na pewno za taki należy uznać dotarcie do finału tego programu.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








