#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Drastyczny spadek liczby uczniów w powiatowych szkołach. Nie będzie niektórych klas

Według wyliczeń resortu edukacji za kilka lat liczba uczniów w szkołach ponadpodstawowych zmniejszy się o ponad 15 procent. Tendencję spadkową widać już wyraźnie powiecie wadowickim. Liczba uczniów przyjętych do szkół średnich spadła o połowę.

Jeszcze w zeszłym roku w szkołach ponadpodstawowych w powiecie wadowickim można było mówić o kumulacji roczników. Nie wszyscy uczniowie znaleźli miejsca w swoich wymarzonych szkołach. Liceum Ogólnokształcące w Andrychowie nie było w stanie przyjąć wszystkich chętnych.

O tej samej porze roku starostwo powiatowe w Wadowicach informowało, że w placówkach przygotowano łącznie 2040 miejsc (!). Jak było w tym roku?

Według najnowszych danych z rekrutacji, w branżówkach, technikach i liceach w wadowickim, swoich miejsc szukało 980 uczniów (!). To ponad połowę mniej niż jeszcze rok temu. Nie było problemu, by dostać się do wymarzonej szkoły.

W niektórych placówkach nie utworzono klas, które do tej pory regularnie przyjmowały nowych uczniów. Na przykład w Technikum nr 2 w CKZiU nr 1 w Wadowicach nie będzie w tym roku klasy o profilu „handlowiec”. Natomiast w CKZiU nr 2 w Wadowicach nie powstanie klasa „technik elektronik”.

Do najlepszego w rankingach liceum ogólnokształcącego w powiecie, czyli do LO im. M. Wadowity dokumenty złożyło zaledwie 88 osób. O jedną więcej osób będzie się uczyło w pierwszej klasie w LO w Andrychowie.

Najwięcej, bo 202 osoby chcą się uczyć w wadowickim „ekonomiku”. Nieco mniej w „Gorzeniu”.

Resort edukacji bije na alarm, że potrzebna będzie reforma kadr w oświacie.

Jeszcze w 2023 roku poważnie brano pod uwagę masowe zwolnienia nauczycieli w ciągu kolejnych lat niżu demograficznego. Są też głosy, że to dobra okazja do innych zmian.

Jest to szansa, by ponownie przemyśleć cały system. Mniej uczniów, to mniejsze klasy i lepszy kontakt ucznia i nauczyciela. Obecnie w krajach rozwiniętych przyjmuje się, że w klasie powinno być maksymalnie 24 uczniów, bo tylko wtedy ten kontakt jest zapewniony, w tym wypadku takie oddziały mogłyby liczyć nawet po 16 osób, co mocno podniosłoby jakość nauczania – wskazuje. To też – jego zdaniem szansa – by odpowiednio podejść do dzieci ze specjalnymi potrzebami i postawić na funkcje wychowawczą. – Mamy coraz więcej orzeczeń, co pokazuje, że kolejne pokolenia są bardziej wrażliwe, potrzebują dodatkowego wsparcia. Uważamy, że w klasach od 1 do 6 powinien być standardowo obecny nauczyciel wspomagający. Uważamy, że takie podejście przyniesie korzyści uczniom, zwłaszcza tym z trudnościami – podkreśla. Te same nakłady, przy mniejszej liczbie dzieci i odpowiedniej zmianie systemowej mogłyby pomóc te wszystkie potrzeby realizować, ważne jest też postawienie na nauczanie przedszkolne – mówił w zeszłym roku dla portalu prawo.pl Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.