#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Grzegorz uwielbia zapach spalonej gumy, zwłaszcza w jego Nissanie 200SX

Tym razem coś na luzie. Dla nich zapach palonej opony to coś wspaniałego. Drifterzy uwielbiają ryk głośnych maszyn, szybką jazdę na torze i efektowne manewry. Znamy jednego z nich, który prezentuje powiat wadowicki na ogólnopolskich zlotach. Grzegorz Sabuda jeździ Nissanem 200 SX i możecie zobaczyć małą próbkę jego umiejętności.

Kobiet raczej wśród nich nie ma, a jeśli już są, to tylko potwierdzają regułę, że drift to sport uprawiany głównie przez mężczyzn.

Drifterzy są jak subkultura. Na torze nie ma sytuacji, że ktoś jest gorszy. Każdy sobie pomaga, wymienia się oponami, częściami do samochodów, nawet wspólnie grillują i traktują się jak jedna wielka rodzina- mówi nam Anna Sabuda, żona driftera z powiatu wadowickiego.

W Polsce sport ten jeszcze raczkuje, ale już odbywają się profesjonalne zawody. Jak opowiada nam pani Ania w powiecie wadowickim nie ma obiektów, na których można by swobodnie spotykać się i ćwiczyć. Dlatego drifterzy organizując spotkanie umawiają się za pomocą driftforum w konkretnym , przystosowanym do tego miejscu.

Ostatnio ćwiczyli w Wyrazowie pod Częstochową. Wśród uczestników „treningu” był także Grzegorz Sabuda, który „pali gumę” jeżdżąc efektownym , czarnym nissanem 200sx ( poniżej można zobaczyć filmik z jego treningu).

Fani tego sportu na co dzień pracują jak zwykli „zjadacze chleba”. Jedno co ich łączy to zapach spalonej gumy i ryk silnika.

To najpiękniejsze co może być – dodaje Anna Sabuda.

Drift to pokonywanie zakrętów w kontrolowanym poślizgu. Sport pochodzi z Japonii Jest bardzo widowiskowy a przez to staje się jednym z najprężniej rozwijających się sportów motorowych na świecie. Dyscyplina ta swoimi korzeniami sięga przełomu lat 60 i 70 ubiegłego wieku, kiedy na krętych, górskich serpentynach w okolicach Nagano zaczęły odbywać się pierwsze nielegalne wyścigi.

W krótkim czasie nowy sport zyskał rzesze fanów, którzy tłumnie gromadzili się przy górskich trasach aby podziwiać widowiskową jazdę. Najlepszym sposobem na najszybsze pokonywanie ostrych zakrętów bez znacznej utraty prędkości był kontrolowany poślizg. Niestety japońskie wzgórza nie były zbyt wygodnym miejscem dla kibiców, dlatego zawody przeniosły się na tereny japońskich metropolii.

Tutaj przestał liczyć się czas, a ważniejsza stała się reakcja publiki. Zwyciężał kierowca, którego jazda była najbardziej efektowna i widowiskowa. W 1987 roku na legendarnym torze Tsukuba odbyły się pierwsze legalne zawody driftingowe, które stały się początkiem największej, rozgrywanej do dzisiaj serii D1 Grand Prix. Po Japończykach drifting pokochali Australijczycy i Amerykanie. Dzięki działaniom tych ostatnich nowy sport poznał cały świat. Pierwsze oficjalne zawody driftingowe odbyły się w Polsce w 2004 roku. Od 2006 roku organizowane są regularne, kilkorundowe serie.

Więcej informacji o tym sporcie na stronie www.driftopen.com