Jej stan był tragiczny, błąkała się po Wadowicach. Kto prawie zagłodził Tolę?

„Odłowiona” w Wadowicach przez straż miejską trafiła do przytuliska w Bolesławiu. Wygłodzona, schorowana, na „ostatnich łapach”. Czy stan tej suni może być wynikiem pobytu w pseudo hodowli? Specjaliści nie mają złudzeń.
Kilka dni temu do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bolesławiu ( powiat olkuski) trafiła wychudzona suka boksera. Wcześniej odłowiono ją wałęsającą się po wadowickich ulicach.
Lekarz, który ją badał powiedział, że w tym stanie trudno określić jej wiek. Jest tak wyniszczona. Może mieć około 6-8 lat – mówi nam Aleksandra Waliczek ze Stowarzyszenia Boksery Niczyje, które wzięło na siebie ratowanie wadowickiej zguby.
Do schroniska w Bolesławiu suka trafiła w stanie ogólnego wycieńczenia, z zapaleniem spojówek i uszu. Wychudzona, wygłodzona, jak dodają w stowarzyszeniu, bez grama tłuszczu. Ważyła 19 kg, chociaż powinna ważyć około 25-30 kg. W związku z tym, że jej żołądek praktycznie „przykleił się do pleców”, na razie otrzymuje specjalistyczną karmę pięć razy dziennie, tak by przyzwyczaić organizm na nowo do normalnego jedzenia.
Na całym ciele ma odleżyny, otarcia. Mimo objawów skrajnego zaniedbania sunia jest jak każdy bokser – małe dziecko – mówi nam pani Aleksandra.
Suczka, której nadano imię Tola, będzie leczona, ale już teraz poszukiwany jest dla niej kochający dom. Nie hodowla, nie buda, dom, u ludzi, którzy już jej nie skrzywdzą.
Czy taki stan bokserki może być wynikiem pobytu w tak zwanej pseudo hodowli. Jak mówią nam w Stowarzyszeniu – wszystko jest możliwe. Widać, że sunia rodziła, być może wielokrotnie. Po „wyeksploatowaniu” taki pies stanie się niepotrzebny, lub nie zwraca się na niego uwagi, zaniedbuje. To karygodne! Dlatego bardzo ważnym jest by zawracać uwagę na takie zjawiska. Nie zamykać oczu. Są specjalne instytucje, które pomagają w ratowaniu takich psich sierot.
Każdy kto chciałby pomóc w adopcji suni z Wadowic, może zgłosić się do Stowarzyszenia Boksery Niczyje. Wiadomo, że jej los wzbudził ogromne zainteresowanie wśród osób odwiedzających stronę Facebook Stowarzyszenia. Być może los się do niej uśmiechnie?
Przejdź do strony Stowarzyszenia Boksery Niczyje i sprawdź co u suni TUTAJ
Fot. Stowarzyszenie Boksery Niczyje
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








