Niedźwiedź pod Babią Górą. Nie poszedł spać na zimę?

Tegoroczna zima nawet w wysokich partiach górskich nie jest zbyt mroźna. Skutkuje to zachwianiem typowych zachowań zwierząt. Na terenie Babiej Góry, pod przełęczą Brona sfotografowano ślad niedźwiedziej łapy.
W ciągu kilku dni pojawiały się kolejne doniesienia goprowców i pracowników parku narodowego o przemieszczaniu się po chronionym terenie drapieżnika, który nie zapadł w zimowy sen.
Nie był to yeti, ale nasz niedźwiedź brunatny. Pracownik Parku Marcin Trybała sugeruje, że drapieżnika wybudziło ciepło. Niedźwiedź teraz wędruje i traci energię, której nie zdoła uzupełnić. Zapewne na przedwiośniu zgłodnieje i będzie zmuszony wcześniej wyjść z gawry, by poszukać pożywienia, gdy będzie go jeszcze niewiele. Bądźmy więc ostrożni wędrując szlakami Królowej Beskidów, bo nie jesteśmy na nich sami – skomentował Maciej Mażul, przyrodnik z Babiogórskiego Parku Narodowego.
Niedźwiedź brunatny na obszarze Polski jest pod ścisłą ochroną. Stosunkowo łatwo jest go oswoić, ale potrafi być niebezpieczny. Zazwyczaj zwierzęta tego gatunku unikają kontaktu z człowiekiem.
Pomimo dobrych warunków pogodowych, Babią Górę pokrywa około 50-centymetrowa pokrywa śniegu, a na jej północnych stokach obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Przy planowaniu górskich wycieczek należy dokładnie przeanalizować warunki atmosferyczne.
Tekst: Sucha24.pl
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








