#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Niesamowite, zebrali już 2 mln zł! Walka trwa, Oliwier i jego rodzice się nie poddają

Oliwier Koman to mały bohater Wadowic. Nikt tak jeszcze nie zjednoczył lokalnej społeczności jak ten maluszek, którego rodzice od miesięcy walczą o pieniądze na najdroższy lek świata. Właśnie udało się przekroczyć kolejną granicę 2 mln złotych.

Oliwier Koman, to obecnie ośmiomiesięczne dziecko, u którego dwa miesiące temu wykryto SMA. Rodzice Oliwera Joanna Ligęza i Artur Koman walczą o życie syna i są przekonani, że uda im zebrać pieniądze na najdroższy lek świata (9,5 mln zł), który skutecznie pomaga w walce z chorobą.

Choć niedawno ministerstwo zdrowia ogłosiło, że wszystkie dzieci z SMA nie zostaną bez leczenia, a ich terapie będą refundowane, to jednak zgodnie z regulacjami przypadek Oliwiera nie nadaje się do refundacji leku celowanego terapii genowej. W takiej sytuacji jest 27 dzieci w kraju.

Choć decyzja ministerstwa podcięła skrzydła rodzicom, to mimo jednak oni się nie poddają. Zbiórka trwa. Nie ma tygodnia, by nie organizowano wydarzeń i zbiórek w powiecie wadowickim, pieniądze też zbierane są w Internecie na portalu SiePomaga.pl i przez Fundację Pomóc Więcej. Do akcji dołączają ludzie dobrej woli, którzy nazwali się Armią Oliwiera.

W czwartek (29.09) po godzinie 20 przekroczono kolejną granicę. Licznik zbiórki pieniędzy dla Oliwera przekroczył 2 miliony złotych. Oliwiera wsparło już 47,5 tys. osób. Potrzeba jeszcze ponad 7 mln zł.

Rodzice wierzą, że ich walka ostatecznie zakończy się sukcesem. Komplikacji jednak jest sporo, bo maluszek musi być stale leczony i rehabilitowany. Matka chłopca informowała kilka dni temu, że przeszli z synem przez bardzo trudny czas.

Ostatnie tygodnie nie należały do najlepszych. Kolejna punkcja, infekcja, niespodziewany zabieg oczyszczania płucka. I ten ogromny strach, czy wszystko się uda… Oliwier wyszedł z tego, płuco zostało oczyszczone, ale po zbadaniu płynu okazało się, że ma bakterie. Na szczęście antybiotyk zaczął działać i wszystko idzie w dobrym kierunku. Wróciliśmy do domu i cieszymy się wspólnymi chwilami! – opisuje sytuację Joanna Ligęza.


:: TUTAJ ZBIÓRKA PIENIĘDZY NA RATOWANIE OLIWIERA