#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Po straszliwym wypadku w Bęczynie rusza akcja… „postaw Wojtka na nogi”

Znajomi, przyjaciele, sąsiedzi, rodzina, mieszkańcy Kopytówki i okolic – ich wszystkich jednoczy nieszczęście kierowcy busa, na którego w sobotę na trasie w Bęczynie spadło drzewo. Mężczyzna nadal przebywa w ciężkim stanie w szpitalu i walczy o powrót do zdrowia.

KOPYTÓWKA – Najbliżsi już organizują pomoc na leczenie i rehabilitację kierowcy. W sobotę, 22 lutego, w Kopytówce w gminie Brzeźnica odbędzie się impreza walentynkowa. W trakcie zorganizowana będzie licytacja, z której dochód przeznaczony będzie na leczenie Wojtka.

Na licytacje potrzebne są nam bony, vouchery, gadżety, rośliny, produkty handmade, bony na wasze usługi, produkty z waszych sklepów. Dosłownie cokolwiek – zachęcają najbliżsi na Facebooku.

Wojtek to mieszkaniec Kopytówki, tata dwójki dzieci Antka (4 latka) i Bartka (1 rok). W ostatnią sobotę jadąc trasą przez Bęczyn uległ poważnemu wypadkowi.


:: Drzewo spadło na busa. Jedna osoba została uwięziona w pojeździe

 

Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu z drogą na Kopytówkę, gdzie drzewo runęło na dach jego pojazdu, niestety raniąc kierowcę bardzo poważnie. Wojtkowi pomogło trzech mężczyzn, strażaków z OSP Łączany, którzy przejeżdżali w pobliżu i zauważyli wypadek. Bez chwili zawahania zaczęli udzielać pomocy  poszkodowanemu. Kto wie, jakby skończyła się ta historia, gdyby nie reakcja tych mężczyzn.

Co teraz dzieje się z kierowcą?

Wojtka w sobotę przywieźli do szpitala do Krakowa. W niedzielę miał operację na kręgosłup. Podczas operacji wyszło, że miał uszkodzony 5 i 6 krąg szyjny, pękniętą torebkę osierdziowa, nie rusza nogami, ale czuje jak się go dotyka. Dziś byliśmy u niego. Rusza palcami u rąk i ramionami. Ale niestety ma problem z oddychaniem, prawdopodobnie przez to że jest ucisk i obrzęk na rdzeń – informują najbliżsi, którzy organizują akcję pomocy.

Rodzina ma jednak ciągle nadzieję, że będzie chodził i  odzyska czucie.

Na razie modlimy się żeby mógł oddychać samodzielnie, bo lekarze głośno dzisiaj powiedzieli, że trzeba być przygotowanym że w każdej chwili może przestać oddychać sam… Nie chcesz wiedzieć, nie chcesz poczuć jakie dramaty właśnie odgrywają się w rodzinie Wojtka… 2 małych dzieci, żona, rodzeństwo i rodzice stają na głowie… – informują na Facebooku we wtorek (28.01).

We wpisie na Facebook znalazły się kontakty do czterech osób, w tym siostry poszkodowanego  pani Pauliny. Jeśli ktoś chciałby włączyć się do akcji, może do nich zadzwonić o dołączyć do akcji.