Pokłócili się o szczekanie psów. Zarzuty wymieniali pisemnie… na drzwiach

Sąsiedzie sąsiadom przeszkadzają i nie potrafią ze sobą rozmawiać twarzą w twarz. O tym jak trudno teraz o prawdziwie przyjacielskie kontakty międzysąsiedzkie opowiedziały niedawno Nowiny Andrychowskie, przedstawiając krótką korespondencję na jednej z lokalnych klatek schodowych.
O tym, że w dzisiejszych czasach coraz trudniej o przyjacielskie kontakty międzysąsiedzkie nie trzeba chyba nikomu mówić. Ludzie, mieszkając obok siebie, nie potrafią ze sobą rozmawiać, a jeśli im coś przeszkadza wolą zadzwonić po policję tudzież wykorzystać internetowe możliwości „donosów”.
Jedną z bardziej popularnych jest też wymiana uwag w postaci pisemnej. Z takiej właśnie wymiany zdań skorzystali sąsiedzi jednego z bloków w Andrychowie.
Sytuację opisał dziennikarz Nowin Andrychowskich, który przypadkiem natknął się na zapisane karteczki na drzwiach jednego z mieszkań.
Sprawa dotyczyła zwierząt pozostających w domu i hałasujących w tym czasie. Jednemu z sąsiadów przeszkadzało bowiem głośne szczekanie pupila mieszkanki.
Nie zostawiać samych tych psów. Ile można słuchać ich wycia, szczekania i piszczenia – możemy przeczytać na wstępie kartki.
Co ciekawe kartka dość sporych rozmiarów, przyczepiona do drzwi wejściowych mieszkania dała możliwość właścicielce lokum do korespondencji z autorem wpisu.
Kobieta odniosła się m.in. do tego, że ta kartka w ogóle nie powinna zostać przyklejona do jej drzwi, ponieważ uznaje to za nękanie. Jeśli chodzi zaś o psy, to udowadniała, że może je trzymać w domu, a ostatnio nie zostawia ich na długo. Dodatkowo zauważyła, że w tej samej klatce też są inne psy i też hałasują i nie rozumie, dlaczego autor kartki uwziął się właśnie na nią.
Szanowny życzliwy sąsiedzie. Na czas mojej nieobecności, psy są zamknięte w pokoju, gdyż przeszkadzały bliżej drzwi. Prawo nie zabrania posiadania psów, ani nawet nie zabrania im szczekać w godzinach poza cisza nocną. Uprzejmie proszę nie zaśmiecać moich drzwi gdyż jest to nękanie. Proszę również nie rozkazywać oraz polecam nie słuchać i znaleźć sobie jakieś zajęcie. PS. Wyją psy piętro wyżej! Też to słyszę” – czytamy w odpowiedzi lokatorki, która jeszcze wydłużyła się o kolejne post scriptum.
Co ciekawe, kobieta dodała też, że woli szacunek do sąsiadów, mimo że jej też „przeszkadzają inni sąsiedzi swoimi hałasami”, ale wtedy „bierze trzy wdechy i zajmuje się sobą”.
Nowiny Andrychowskie zapytały o tę sprawę psycholog, która zasugerowała, żeby zacząć pracować nad sobą, a wówczas nawet szczekające psy sąsiadów da się polubić, lub przynajmniej tolerować wydawane przez nie dźwięki.

Fot. Nowiny Andrychowskie
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl