#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Stan wojenny to… dziś zapomniana rocznica w Wadowicach

Obchody 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego zaplanowano we wtorek w całym kraju. Manifestacje i marsze przejdą m.in. ulicami Warszawy, Krakowa, Gdańska i Łodzi. Poza nimi odbędą się także konferencje naukowe, koncerty, czy wystawy przypominające wydarzenia stanu wojennego. Co się wydarzy w Wadowicach?

W papieskim mieście 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zamierza uczcić NSZZ Solidarność. Związkowcy spotkają się pod pomnikiem Solidarności na Plantach, by zapalić tutaj „Światło wolności”. W tym dniu przypada też Dzień Pamięci Ofiar Stanu wojennego i związkowcy upamiętnią kolegów prześladowanych przez władze komunistyczne.

Oprócz tego wydarzenia w mieście nikt nie planuje obchodów 35 – lecia wprowadzenia stanu wojennego. Dziś w Wadowicach to rocznica raczej zapomniana, a sama Solidarność jest prześladowana przez obecne władze miasta.

W tej trudnej sytuacji warto przypomnieć.

 13 grudnia 1981 (noc z soboty na niedzielę) o godzinie 24 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. W działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW. Na wyposażeniu mieli 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe. 10 tysięcy funkcjonariuszy wzięło udział w Akcji „Jodła”, której celem było zatrzymanie i umieszczenie w uprzednio przygotowanych aresztach i więzieniach wytypowanych osób.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., kiedy Rada Państwa wprowadziła w kraju stan wojenny, zaczęły się zatrzymania i internowania działaczy Solidarności według list przygotowanych wcześniej przez Służbę Bezpieczeństwa. 

Już o północy przyszła do mnie milicja. Twierdzono, że było włamanie do delegatury Solidarności i trzeba zabezpieczyć mienie. Kiedy szliśmy obok komendy, to powiedziano mi, że wstąpimy po psa tropiącego. Na portierni okazało się, że jestem zatrzymany – wspomina Andrzej Nowakowski.

Po szefa Solidarności Józefa Zemana przyszło aż pięciu ludzi – w mundurach i po cywilu, jeszcze przed północą. Zaś gdy przyszli zabrać Stanisława Hanusiaka to wyłamali drzwi do jego mieszkania.

Z Wadowic internowano: Józefa Zemana, Andrzeja Nowakowskiego, Stanisława Hanusiaka, Władysława Kroczka, Aleksego Stopę oraz Józefa Sajdaka z Kleczy, Stanisława Góreckiego ze Spytkowic i Andrzeja Zawiłę z Babicy.

Dodatkowo 4 kwietnia 1982 roku aresztowano i skazano na półtora roku więzienia działacza Solidarności Zdzisława Szczura.

 To było za kolportowanie ulotek i pomoc więźniom politycznym – wspomina Zdzisław Szczur.

W Andrychowie liczba internowanych była jeszcze większa, bo były tu duże zakłady pracy. Internowani zostali: Krystyna Chmiel, Jan Chrobak, Barbara Orzeł, Eleonora Polak i Helena Wesołowska z AZPB. Wiesław Bakalarski, Lech Kasperek, Janusz Kuźniar, Józef Matejko, Władysław Pikoń, Kazimierz Pustelnik, Eugeniusz Radwan, Bronisław Skowron i Czesław Żołnierek z WSW. Przewieziono ich do zakładu karnego w Jastrzębiu- Szerokiej.

Po wadowickich ulicach, tak jak w całym kraju, krążyły patrole milicji, wzmocnione funkcjonariuszami Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO) i Rezerwowymi Oddziałami Milicji Obywatelskiej (ROMO).

Co ciekawe, w powiecie wadowickim nie było strajków ani manifestacji. Tylko w Andrychowie, po wiadomości o pacyfikacji kopalni Wujek w Fabryce Maszyn, zastrajkował przewodniczący KZ NSZZ Solidarność Wiesław Pyzio. Po tym został on dosłownie wyniesiony z zakładu przez milicję i osądzony w Wadowicach. Skazano go na trzy lata więzienia. Siedział w Strzelcach Opolskich oraz w Kłodzku.

Podobne perypetie przeżył Jerzy Prochal z Wysokiej, którego skazano na sześć miesięcy pozbawienia wolności za to, że zakładał we wsi Solidarność Rolników Indywidualnych i że miał dwa radiotelefony.

Tam, gdzie mieszkałem, nie można było doczekać się telefonu. Dlatego wpadłem na pomysł, że załatwię sobie radiotelefony. Niestety, niedługo potem ogłoszono stan wojenny i przyszła po mnie milicja – mówi Jerzy Prochal.

Stan wojenny zniesiono w lipcu 1983 r.

źródło: Materiały Robert Szkutnik, Michał Siwiec – Cielebon