Dzięki zbiórkom Lenka chodzi na własnych nogach. Potrzebne dalsze leczenie, będzie kiermasz

Od kiedy się urodziła rodzina i bliscy zaczęli szukać rozwiązań, by pomóc jej stanąć na własne nogi. Lence w Polsce groziła amputacja nóg. Teraz ma 9 lat i chodzi. Potrzebne jest jednak dalsze leczenie i oczywiście ogromne środki, aby nie zaprzepaścić tego, co udało się do tej pory osiągnąć. Wkrótce kiermasz na wadowickim rynku.
Lena Cholewa to mieszkanka Stryszawy ( pow. suski). Jej historia poruszyła serca nie tylko mieszkańców powiatu suskiego. W akcję zbierania pieniędzy na operację przyłączyła się rzesza ludzi z całej Polski. Walka o zdrowe nóżki cały czas trwa. Lenka bowiem urodziła się z wrodzonym niedorozwojem kości piszczelowych, ma też stopy końsko-szpotawe oraz paluchy dodatkowo wrodzone (tibial hemimelia).
W Polsce, przy takich schorzeniach, lekarze proponują jedynie amputacje. Rodzice nie chcieli by ich córeczka chodziła w protezach, nawet tych najbardziej nowoczesnych. Nadzieję dał im doktor Paley ze Stanów Zjednoczonych. Bardzo kosztowna operacja powiodła się. Rodzina mogła sobie na nią pozwolić dzięki wielu darczyńcom i ludziom dobrej woli, którzy organizowali zbiórki.
Obecnie Lenka jest już po trzech etapach leczenia. To wiele operacji i wyczerpującej rehabilitacji.
Dzięki waszym Wielkim Sercom i Wielkiej Pomocy mogę chodzić na własnych nóżkach chodzić do szkoły i bawić się z rówieśnikami. Aby moje marzenie o pełnej sprawności się spełniło, potrzebuję jeszcze 1-2 etapy leczenia oraz usunięcie płytki z lewej nóżki i wielu godzin rehabilitacji. W klinice doktora Paley Instytut w USA. Nasza historia to przykład dramatycznej walki o zdrowie dziecka… Gdybyśmy się poddali, Lenka była by dziś dzieckiem bez nóg, skazanym na wózek inwalidzkim – czytamy w treści zbiórki organizowanej na portalu pomagam.pl TUTAJ.
Lenkę czeka w najbliższym czasie operacja lewej nóżki usunięcie płytek 8-plate oraz usunięcie płytki lewego stawu skokowego oraz długiej rehabilitacji, aby mogła powrócić do formy przed operacją.
Wierzę, że pewnego dnia zapomnę ten wielki ból, który już przeszłam i muszę przejść, będę mogła żyć jak moi rówieśnicy. Wiem, że jest ciężki czas dla zbiórek. Jeśli nie zbierzemy na czas pieniędzy mamy czas 1 rok, wszystko przepadnie … Moje dotychczasowe leczenie pójdzie na marne oraz mój wielki ból. Neurologicznie jestem zdrową dziewczynką, chodź los odebrał mi sprawność nóżek, zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić do pełnej sprawności – czytamy w opisie zbiórki.
Tymczasem w najbliższą niedzielę (5.11) w Wadowicach organizowany będzie specjalny kiermasz. Pod bazyliką na rynku nabyć będzie można ciasta, ale nie tylko. Organizatorzy zbiórki zachęcają też do wrzucania datków do puszek.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl