Krzysztof Rutkowski rozkręca się w Wadowicach. Kolejna afera na jego celowniku

Po interwencji w sprawie busów, prywatny detektyw, znany z mediów, bierze się w Wadowicach za kolejną sprawę. Podczas konferencji w Hotelu Badura przedstawił poszkodowaną kobietę, która twierdzi, że została oszukana przez wspólnika. Razem prowadzili kiedyś lokal z placem zabaw dla dzieci.
WADOWICE – Podczas konferencji prasowej, zorganizowanej w poniedziałek (30.12) w Hotelu Badura w Wadowicach, Krzysztof Rutkowski, właściciel biura detektywistycznego przedstawił sprawę Marzeny Szczurek.
Kobieta mówiła w Wadowicach, że została oszukana przez swojego bardzo dobrego przyjaciela i wspólnika w biznesie. W 2017 roku weszła do spółki ze swoim… dobrym przyjacielem, dzieląc się udziałami pół na pół.
Był to człowiek zaufany, kilkanaście razy siedział z nami przy wspólnym stole, nawet wigilijnym. Darzyliśmy go wielką sympatią i zaufaniem – mówiła.
Jak twierdzi interes na początku szedł dobrze, po roku wspólnicy wymyślili lokal z placem zabaw dla dzieci. Znaleziono miejsce pod działność i dokonano hucznego otwarcia. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.
Inwestycja się rozkręcała aż do 1 września, kiedy na salę wszedł mężczyzna, rzucił mi dokumenty przed oczy i powiedział mi „Jest Pani nikim i wynocha stąd”. Nie wiedziałam w ogóle, co jest grane, wtedy podszedł do mnie wspólnik i oznajmił mi, że od dzisiaj on tu jest prezesem i on ma pełną decyzyjność w spółce – relacjonowała na konferencji prasowej w Wadowicach Marzena Szczurek
Według Marzeny Szczurek jej wspólnik posłużył się sfałszowanym pełnomocnictwem, aby przejąć pełną kontrolę nad spółką. W ich dotychczas wspólnym lokalu „nowy prezes” wymienił wszystkie zamki oraz zwolnił cały personel.
Kobieta straciła wpływ na funkcjonowanie spółki. Jako współwłaścicielka ma jednak obowiązek pokrywania strat. Od półtora roku walczy o sprawiedliwość i o należne jej miejsce w spółce. Chwali działania policji, jednak pozostałe instytucje jej zdaniem działają zbyt wolno.
Tak naprawdę nic się nie posuwa do przodu. Oczekuję sprawiedliwości, żeby prawda wreszcie wyszła na jaw – mówiła w Wadowicach Marzena Szczurek.
Pani Marzena obawia się, że wspólnik spółkę zniszczy, a jej pozostaną do spłacenia długi. W swoją sprawę zaangażowała biuro detektywistyczne Krzysztofa Rutkowskiego. Znany detektyw przekazał na konferencji prasowej w Wadowicach, że przygotuje raport, który zostanie przesłany do odpowiednich instytucji państwowych.
Mam nadzieję, że odpowiednie organa należycie zajmą się tą sprawą – powiedział.
Krzysztof Rutkowski zaapelował też do wspólnika kobiety, aby pojawił się na takiej konferencji prasowej i odniósł się do tej sprawy.
Źródło: Wiadomości Powiatowe/PowiatLive.pl
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








