#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Nie zostaną na lodzie? Pracownicy Lidla z Wadowic dostaną pracę w innych sklepach

Pracownicy supermarketu Lidl w Wadowicach, który uległ zniszczeniu podczas pożaru tydzień temu, otrzymali propozycję przeniesienia się do supermarketów sieci w Kętach i Oświęcimiu. Dla tych, którzy nie będą mogli dojechać do nowego miejsca pracy, sieć zapewni transport busem.

Jak dowiaduje się portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, pożar supermarketu przy ulicy Zegadłowicza i całkowite zniszczenie sklepu to poważny problem dla 25 pracowników, którzy byli tutaj na stałe zatrudnieni.



W pierwszych dniach po pożarze stanęli przed trudnym dylematem, czy szukać nowego zatrudnienia.

Choć sieć zamierza odbudować supermarket w Wadowicach w tym samym miejscu, gdzie dziś jest pogorzelisko, to już wiadomo, że nie nastąpi to szybko. Procedury i odbudowa mogą potrwać nawet rok. Co z pracownikami?

Sieć Lidl Polska wyciąga rękę do swoich pracowników z Wadowic. Zaproponowano im pracę w sklepach Lidla w Kętach lub w Oświęcimiu. Pracownicy będą mogli również skorzystać z ułatwienia w dojazdach do nowego miejsca pracy.

Ci, którzy decydują się podjąć pracę w nowych miejscach, będą mieli również zapewniony dowóz do sklepów w Kętach i Oświęcimiu. Lidl zamierza wynająć na  swój koszt busa, który zabierze ich z Wadowic i odwiezie do pracy w nowym miejscu.



Ogień pojawił się w sklepie w Wadowicach tydzień temu poniedziałek około południa. Budynek supermarketu uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu, zawalił się dach. To był jeden z największych pożarów w Wadowicach w ostatnich latach. Na szczęście, dzięki szybkiej akcji ratowniczej, nikt nie ucierpiał.

Centrala Lidl w Polsce poleciła uporządkować teren pogorzeliska i zastanawia się nad odbudową sklepu w Wadowicach. Jednoczenie obszar przed szabrownikami zabezpiecza cały czas firma ochroniarska.

W poniedziałkowych działaniach ratowniczych brało udział trzydzieści pięć pojazdów jednostek ochrony przeciwpożarowej oraz stu trzydziestu trzech strażaków, cztery psy ratownicze, a także służby wspomagające burmistrza Wadowic , policji, pogotowia energetycznego i gazowego. Gaszenie pożaru prowadzone było w wyjątkowo niesprzyjających warunkach atmosferycznych (wiatr, niska temperatura, opady śniegu) i zakończyło się po około dziesięciu godzinach zmagań z żywiołem.