#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Przewoźnicy nie chcą jeździć do Jaszczurowej, to nieopłacalne. Pani wójt ma problem

Od początku roku mieszkańcy Jaszczurowej zostali bez transportu publicznego. Według przewoźnika jest on nieopłacalny. Gmina twierdzi, że podjęła negocjacje, ale póki co nie znalazł się chętny przewoźnik. Pani wójt wyjaśnia sytuację.

Na początku stycznia pisaliśmy o sytuacji mieszkańców Jaszczurowej, którzy zostali pozbawieni transportu publicznego w tej miejscowości. O sytuacji poinformowało kilka różnych osób.

Wielu mieszkańców zostało pozbawionych dojazdu do szkoły, pracy, lekarza, czy chociażby na zakupy. Owszem, często w busach jeździ mało osób, ale rozkład nie był dopasowany do potrzeb. Mogę to potwierdzić swoim przykładem, ponieważ ostatni bus w godzinach popołudniowych do Jaszczurowej był o godzinie 15. Kończąc lekcje po 15, 16 nie ma jak wrócić do domu, dlatego trzeba kombinować zabierając się z kimś samochodem lub jechać busem na Suchą Beskidzką i potem iść piechotą – napisała do nas pani Natalia.

O sprawę postanowiliśmy zapytać panią wójt, Renatę Galarę.

Okazuje się, że gmina prowadziła już rozmowy z dotychczasowym przewoźnikiem i sprawdziła, ile osób korzysta z tej możliwości w Jaszczurowej. Do jakich wniosków doszedł samorząd?

Gmina prowadziła rozmowy z obecnym przewoźnikiem w zakresie utrzymania linii oraz przyczyny jej likwidacji. Jednakże w dobie stałych wzrostów cen i kosztów pracy oraz w związku z bardzo niską frekwencją osób korzystających z tej linii, przewoźnik nie widzi możliwości kontynuowania działalności w tym zakresie. Ponadto podkreśla, że spora grupa mieszkańców jest mobilna, a pozostali często korzystają z uprzejmości sąsiadów i są podwożeni – poinformowała portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh wójt Mucharza.

Okazuje się, że potwierdzeniem tej tezy maja być dane z 2019 roku, kiedy to Mucharz dofinansował lokalny transport publiczny.

Liczba mieszkańców korzystających wtedy z komunikacji w Jaszczurowej to średnio dziennie dwie osoby, a łączny koszt wyniósł 22.500 zł. Podana średnia frekwencja nie potwierdza zasadności utrzymania linii jak i również zasadności dofinansowania ze środków publicznych tej trasy – mówi nam Renata Galara.

Jak dodaje, obecnie gmina próbowała też znaleźć innego przewodnika. Jednak wszyscy mieli potwierdzić brak ekonomicznego uzasadnienia otwarcia tej branży.

Z punktu widzenia komunikacyjnego na niekorzyść naszych mieszkańców jest położenie wsi Jaszczurowa. Główna droga przez wieś nie jest drogą przelotową, w związku z czym nie mogą oni korzystać z komunikacji międzypowiatowej. Nasze działania obecnie są dwutorowe. Analizujemy możliwości finansowe Gminy w celu wznowienia dofinansowania dojazdów oraz przygotowujemy dokumenty na pozyskanie środków z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych – dodaje na koniec wójt Mucharza.

Ze strony mieszkańców sytuacja wydaje się nagląca. Oby udało się znaleźć odpowiednie rozwiązanie tej sytuacji.