#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ścieżka rowerowa pod Wadowicami nie będzie miała asfaltu

Ani w tym, ani w przyszłym roku wadowicka ścieżka rowerowa nie doczeka się asfaltu i utwardzenia. Liczyli na to użytkownicy tej trasy. Na razie nie ma na to szans. „Nie widzę sensu, żeby teraz wydawać na to publiczne pieniądze” – twierdzi Mateusz Klinowski.

Urząd Marszałkowski w Krakowie nie planuje przynajmniej do końca 2017 roku inwestować w ścieżki rowerowe pod Wadowicami. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi na interpelację, którą udzielił radnemu wojewódzkiemu Filipowi Kaczyńskiemu (PiS) wicemarszałek małopolski Leszek Zegzda.

Harmonogram budowy tras rowerowych w Województwie Małopolskim zakłada sukcesywną budowę tras w atach 2015-2018. W chwili obecnej realizowane są trzy odcinki: 1. Wiślana Trasa rowerowa od gminy Brzeszcze do gminy Skawina, 2. od gminy Drwina do gminy Szczucin, 3. VeloDunajec od Wierzchosławic do Biskupic Radłowskich. Aktualnie przygotowywane są przetargi na kolejne odcinki. Ze względu na skomplikowaną procedurę związaną z przejęciem gruntów od PKP (trasa w śladzie inii kolejowej oraz koordynację z inwestycjami związanymi z budową zbiornika w Świnnej Porębie, trasa VeloSkawa nie jest planowana do realizacji w latach 2016-2017 – poinformował w odpowiedzi na interpelację wicemarszałek Leszek Zegzda.

Urząd Marszałkowski nie rezygnuje całkowicie z budowy VeloSkawy i inwestycji pod Wadowicami.

W ramach trasy VeloSkawa, zrealizowana zostanie nawierzchnia asfaltowa na odcinku ok. 2,5 km na wykonanym już przez gminę Wadowice ciągu pieszo-rowerowym pomiędzy Wadowicami, a Jaroszowicami – Zbywaczówką – przyznaje Leszek Zegzda.

Ścieżkę rowerową w kierunku Jaroszowice- Zbywaczówki Wadowice wybudowały już dwa lata temu za burmistrz Ewy Filipiak. Ten odcinek znalazł się w planach budowy trasy VeloSkawa biegnącej z Suchej Beskidzkiej, aż do Oświęcimia. Gmina Wadowic liczyła, że dzięki temu Urząd Marszałkowski znajdzie w tym roku pieniądze na jej wyasfaltowanie tak by nie uległa całkowitemu zniszczeniu. Istniejąca w tej chwili prowizorka jest w tej chwili wysypana żwirkiem,

Zdaniem radnego Filipa Kaczyńskiego brak konkretnego terminu wykonania asfaltu to odsuwanie tej sprawy w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Wykonanie nawierzchni asfaltowej na wadowickiej ścieżce rowerowej nie nastąpi wcześniej niż w 2018 roku. Możliwe, że nie zobaczymy asfaltu do końca kadencji burmistrza Klinowskiego. Czy do tego czasu coś zostanie z jedynej wadowickiej ścieżki? – zastanawia się Filip Kaczyński.

O utwardzenie ścieżki rowerowej apelowała do burmistrza Klinowskiego na sesji Rady Miejskiej w Wadowicach w styczniu Maria Potoczna.

W odpowiedzi usłyszała od Mateusza Klinowskiego:

Pani radna Potoczna pyta o utwardzenie ścieżki rowerowej. Po raz kolejny odpowiadam, tak jak odpowiadałem poprzednio, jeżeli teraz wykonalibyśmy nawierzchnię na ścieżce rowerowej, której nie wykonano nigdy wcześniej, wówczas gdy będzie realizowany projekt VeloSkawy, który przebiega dokładnie tym samym gruntem to nie będzie to wykonane już z projektu VeloSkawa. Więc skoro mamy tam mieć pieniądze na wykonanie nawierzchni to nie widzę sensu, żeby teraz wydawać na to publiczne pieniądze – twierdził Mateusz Klinowski.

Najwyraźniej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Otóż w 2014 roku, dokładnie 28 września, na swoim blogu, obecny burmistrz miasta ewidentnie krytykował żwirową nawierzchnię ścieżki rowerowej. Wydawałoby się, że położenie na niej asfaltu jest tylko kwestią czasu.

Idealne to miejsce do uprawiania przejazdów crossowych, dla rowerów niewygodne, a wręcz niebezpieczne.[…] Chciałem się przede wszystkim dowiedzieć, gdzie przewidziana jest jej kontynuacja i kiedy pojawi się nawierzchnia. […] Czy w Wadowicach uda się kiedyś coś zrealizować bez nieodzownej kompromitacji? Czy urzędnicy zaczną planować strategicznie? Kiedy kultura rowerowa zastąpi dominację samochodu? Czeka nas jeszcze długa droga pod górkę.. – pisał o nowo powstałej ścieżce rowerowej Mateusz Klinowski.

Wówczas nie polecał po niej jeździć, a jedną z fotografii podpisał „Asfalt dla samochodów, kamienie dla rowerów”.