#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Urzędniczki skarbówki w Wadowicach przesadziły z represjami wobec podatników

77 osób w latach 2014 – 2016 padło ofiarą nadgorliwych urzędniczek wadowickiej skarbówki. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do wadowickiego sądu.

WADOWICE – Jak poinformowała w czwartek (30.01) Gazeta Krakowska, trzy pracownice Urzędu Skarbowego w Wadowicach mogły być nadgorliwe wobec 77 mieszkańców, ponieważ zależało im na jak najlepszych wynikach ściągalności mandatów.

Przez dwa lata udało im się wyegzekwować kary i grzywny, które nakładał na podatników Urząd Skarbowy w Wadowicach. Zdaniem prokuratury i izby skarbowej sposób działania urzędniczek był jednak znacznie przesadzony.

Sprawa związana z nieprawidłowościami w Urzędzie Skarbowym w Wadowicach została wykryta przez naszą własną kontrolę wewnętrzną przeprowadzoną na przełomie lutego i marca 2018 roku –  powiedział Konrad Zawada, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej redakcji Gazety Krakowskiej, która jako pierwsza opisała ten proceder.

Jak pisze Gazeta Krakowska, 77 osób doprowadzanych było w latach 2014 -2016 do wadowickiej skarbówki przez policję tylko dlatego, że zostały ukarane mandatem za wykroczenia skarbowe. Wcześniej  podatnicy nie stawiali się na pisemne wezwania.  W kilku przypadkach mieli trafić do policyjnego aresztu.

:: GAZETA KRAKOWSKA: Skarbówka nasyłała policję na ludzi. Łase na premie urzędniczki staną przed sądem. Ponad 70 osób poszkodowanych

Wiosną 2018 roku Izba Administracji Skarbowej po kontroli wewnętrznej powiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

Po kontroli trzy urzędniczki straciły pracę w Wadowicach. Ostatecznie prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm z trzech podejrzewanych urzędniczek. Trzecia została oczyszczona z zarzutów, bowiem zarzuty z kontroli wewnętrznej nie były aż tak oczywiste. 

Śledczy zarzucili dwóm urzędniczkom przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę interesu prywatnego.

Podejrzane przyznały się do popełnienia wszystkich zarzuconych im czynów – powiedział Gazecie Krakowskiej prokurator Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.