#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Burmistrz Klinowski szantażuje organizatorów ŚDM. „Jeśli w ciągu dwóch tygodni…”

Mateusz Klinowski wyznaczył ultimatum Archidiecezji Krakowskiej i wojewodzie małopolskiemu. Szantażuje, że jeżeli do dwóch tygodni nie dadzą mu 1,3 mln zł, to Światowych Dni Młodzieży w Wadowicach… nie będzie.

Jeśli w ciągu dwóch tygodni organizatorzy Światowych Dni Młodzieży nie podpiszą umowy o współpracy, organizacja imprezy w Wadowicach stanie pod znakiem zapytania – ostrzega burmistrz miasta Mateusz Klinowski w  Gazecie Wyborczej, w tekście pt. „W Wadowicach i Kalwarii nie będzie ŚDM? Czekają na pieniądze„.

Wyborcza „z troską” pochyliła się nad organizacją ŚDM w Wadowicach, a burmistrz Klinowski pożalił się, że do tej pory nikt nie podpisał z nim umowy. Twierdzi, że ma”kłopot zarówno z organizatorami, jak i z wojewodą małopolskim”. Wyborcza donosi, że burmistrz Wadowic żąda od organizatorów 1,3 mln zł.

Z wyliczeń, jakie udostępnił burmistrz Wadowic, wynika, że gmina na zorganizowanie u siebie ŚDM wyda ponad 2 mln zł. Z tego 1,4 mln zł to wydatki inwestycyjne, reszta to właściwe koszty związane z imprezą. Najwięcej pieniędzy pochłonie przygotowanie miejsc parkingowych, punktów zasilania i dostarczenie dystrybutorów wody (500 tys. zł). Gmina sporo wyda też na przygotowanie terenu nad rzeką Skawą (250 tys. zł) czy wynajem sceny wraz z nagłośnieniem na koncerty podczas Festiwalu Młodych (100 tys. zł). I właśnie na pokrycie części tych kosztów przez organizatorów liczy wadowicki magistrat – czytamy w Wyborczej.

Kilka dni temu Klinowski opublikował na swoim blogu wyliczenia i co ciekawe nie skarżył się, że nie ma pieniędzy. Co więcej chwalił się, że wydatki które zaplanował przysłużą się miastu i sam przyznał, że duża ich część nie jest bezpośrednio związana z organizacją ŚDM. Tylko niektóre inwestycje zostaną wykonane niejako „przy okazji”.

Na organizowane przez Archidiecezję Krakowską Światowe Dni Młodzieży planujemy wydać ok. 2 mln zł. Z tego 1,4 mln zł przypadnie na wydatki inwestycyjne, reszta to właściwe koszty związane z imprezą. (…) To wydatki wykonywane niejako przy okazji – kiedyś i tak trzeba było je ponieść – czytamy w blogowym wpisie Mateusza Klinowskiego.

 

A więc skąd żądanie 1,3 mln zł od organizatorów ŚDM? Skoro nawet na własnej stronie napisał, że właściwe koszty to reszta z 2 mln zł minus 1,4 mln zł. To daje dokładnie… 600 tys zł – i to są prawdziwe koszty ŚDM w Wadowicach.

Robi się jeszcze ciekawej, gdy dowiadujemy się, że burmistrzowi wcale pieniędzy nie brakuje.

Przecież to wszystko jest zabezpieczone w budżecie miasta na 2016 rok. W różnych działach ma na to 2 mln zł. Uchwaliliśmy go po wielu perturbacjach według propozycji burmistrza. To on go przygotował i nie rozumiem czego teraz jeszcze chce. Sam nie pozwalał wprowadzać do budżetu poprawek. Ma dokładnie tyle pieniędzy, ile chciał na organizację ŚDM w Wadowicach. Te ostatnie wypowiedzi to jakieś nieporozumienie – dziwi się radna Zofia Kaczyńska z PiS.

Jak dodaje radna PiS, burmistrz lepiej by zrobił, gdyby uczciwie zabrał się do pracy nad zaplanowanymi przedsięwzięciami, a nie straszył, że w Wadowicach nie będzie ŚDM.

Kolejny negatywny sygnał z Wadowic stawia nasze miasto w bardzo kłopotliwej sytuacji. Znowu będziemy musieli się z tego tłumaczyć, no po prostu ręce opadają – mówi radna Kaczyńska.

W ostatnich miesiącach z powodu różnych „wygłupów” Klinowskiego, w tym między innymi zapraszania uchodźców islamistów, obrażania katolików w święta, Wadowice nie mają dobrej prasy na zewnątrz i coraz częściej postrzegane są jako to… „dziwne miasto”, gdzie rządzi „lewacki burmistrz”.

Szantażowanie organizatorów ŚDM („jeśli w ciągu dwóch tygodni…”) w mediach również nie sprzyja dobrej współpracy. Tym bardziej, że żądania Klinowskiego są wyssane z palca, skoro kilka dni temu sam przyznał, że w budżecie ma pieniądze na organizację imprezy.

Spokojnie. Klinowski nie robi nikomu łaski. Wizyta pielgrzymów z ŚDM nie jest w żadnym stopniu zagrożona. Ich przyjęciem zajmuje się komitet ŚDM działający przy bazylice Ofiarowania NMP. Pielgrzymi mają zostać zakwaterowani w domach prywatnych, na umieszczenie dużej grupy w szkołach powiatu zgodziło się również starostwo. O zagospodarowanie czasu pielgrzymom zadbają parafie i wspólnoty zakonne, a także duża rzesza wolontariuszy Kościoła. W Zespole Szkół nr 3 przy ulicy Wojska Polskiego powstanie duże centrum koordynacyjno-informacyjne. Zabezpieczeniem bezpieczeństwa zajmie się policja i straż pożarna.

Czy naprawdę organizatorzy ŚDM potrzebują do czegokolwiek Mateusza Klinowskiego? Im mniej wygłupów tego burmistrza podczas imprezy, tym lepiej dla Wadowic i mieszkańców.