#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Desant z Krakowa w ratuszu. Burmistrz zatrudnia swoich

„Nie zatrudnię nikogo po znajomości” – obiecywał w kampanii wyborczej Mateusz Klinowski. Tymczasem już po wyborach powiększa się liczba znajomych nowego burmistrza, którym w samorządzie daje zarobić.

ASYSTENTKA NA PÓŁ ETATU ZA 4500 zł

W Wadowicach rośnie liczba osób, z którymi nowy burmistrz podpisuje umowy i zatrudnia ich w samorządzie gminnym. W ratuszu pojawiają się kolejne nazwiska, które co ciekawe łączy wcześniejsza znajomość z… Mateuszem Klinowskim.

Przypomnijmy. Już 5 grudnia z chwilą zaprzysiężenia nowy włodarz miasta powołał na stanowiska wiceburmistrz Wadowic Ewę Całus oraz na stanowiska asystentek Dorotę Wyganowską, a także Karolinę Czyżowicz. Jak sam wówczas mówił, wszystkie są jego „byłymi studentkami”. Nowe pracownice urzędu mają już podpisane umowy i zwiększone w stosunku do poprzednich pracowników pobory.

Nieoficjalnie (bo burmistrz nie ujawnia zarobków współpracowników) pensja asystentki do spraw prawnych wynosi bagatela… 4500 złotych brutto i to tylko na pół etatu.

Burmistrz Mateusz Klinowski w specjalnym zarządzeniu z początku stycznia zwiększył kategorię zaszeregowań płacowych dla swoich asystentek. W ten sposób mogą one zarobić więcej niż np. kierownik wydziału w urzędzie, czy nawet sekretarz, skarbnik. Klinowski jeszcze niedawno krytykował swoją poprzedniczkę Ewę Filipiak za wysokie koszty administracji, tymczasem już na starcie kadencji suma zarobków gabinetu nowego burmistrza jest znacznie większa od poprzedniczki.

Takich pracowników w ratuszu będzie jeszcze więcej. Niedawno burmistrz nie przedłużył umowy z Markiem Ciepłym, pełnomocnikiem do ds. Realizacji Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii. W Urzędzie Miasta powiedziano nam, że na jego miejsce ma przyjść kolejna młoda kobieta, która do pracy dojeżdżać będzie z Krakowa. Jest nią Agnieszka Hess.

KTO TO POWIEDZIAŁ: „KORUPCJA W NAJCZYSTSZEJ POSTACI”

W ostatnich dniach do zmian doszło także w obsłudze prawnej ratusza, gdzie pracują już dwie nowe osoby. Są nimi Tomasz Bacewicz i Wojciech Sobczak z krakowskiej kancelarii adwokackiej i doradców podatkowych SGB Sobczak, Gardulska, Bacewicz.

Ale jednocześnie tak się składa, że ta kancelaria obsługuje prywatne sprawy Mateusza Klinowskiego, a jej prawnicy występują jako jego pełnomocnicy w sądach i w sporach cywilnych.

I znów, w poprzedniej kadencji Mateusz Klinowski zarzucał Ewie Filipiak, że w procesach prywatno-skargowych i cywilnych reprezentuje ją prawnik, którego zatrudniła w urzędzie. Wówczas pisał na swoim blogu, że „burmistrz Wadowic płaci z publicznych pieniędzy za pracę w jej prywatnych sprawach” i nazywał to „korupcją w najczystszej postaci” (cytat z „mateuszklinowski.pl”).

Pracujący w magistracie Tomasz Bacewicz to dobry znajomy Mateusza Klinowskiego jeszcze z akademickiej działalności. Zresztą on sam tego nie ukrywa. Na swoim blogu internetowym pisał, że wiele lat temu razem prowadzili program w radiu studenckim RAK, a także publikowali prace naukowe. Jeszcze przed wyborami Bacewicz był pełnomocnikiem Klinowskiego w sądzie.

OBIECYWAŁ, ŻE NIE BĘDZIE KOLESIOSTWA W URZĘDZIE

O sprawę zatrudniania „znajomych z Krakowa” i jak to się ma do przedwyborczych zapowiedzi, że za jego rządów nie będzie znajomych w urzędzie, chcieliśmy osobiście zapytać burmistrza Mateusza Klinowskiego. Ale ten za pośrednictwem swojej asystentki Doroty Wyganowskiej odmówił nam kontaktu.

Wielu mieszkańców Wadowic ma jeszcze żywo w pamięci zapowiedzi i deklaracje Klinowskiego z kampanii wyborczej. Wówczas kandydat na burmistrza krytykował kolesiostwo w ratuszu oraz w starostwie.

Mateusz Klinowski deklarował wprost:

Nie zatrudnię nikogo po znajomości, będę starał się zatrudniać ludzi przede wszystkim zdolnych w drodze konkursu, konkursów, które będą uczciwe, a nie sterowane jak to się zdarza w całej Polsce.

Ponadto obiecywał swoim wyborcom, że będzie zatrudniał młodych i wykształconych ludzi z Wadowic, którzy nie mają pracy.

Najszybszym sposobem zatrudnienia młodych ludzi, których kształcimy, czy którzy wychodzą się z gminy Wadowice, a później kształcą się poza nią, jest właśnie zatrudnienie tych młodych ludzi, danie im pracy w jednostkach gminnych na stanowiskach, które pozwolą im realizować swoje pasje, więc młodzi których kształcimy powinni pracować tutaj w Wadowicach i zarządzać naszymi pieniędzmi – zapowiadał podczas konferencji prasowej 4 października.

Co zatem zostało z przedwyborczych obietnic burmistrza Klinowskiego?