Dmuchane pojęcie „papieskie miasto Wadowice”?

Łatwiej jest powitać godnie biskupa czy roztrwonić dobro magistrackie, niż zająć się istotnymi sprawami polepszającymi kondycję miasta i jego obywateli – pisze Zbigniew Jurczak.
Jeszcze „nieobgadany przez blogerów”, nie skomentowany przez „fejsbukowych hejterów” artykuł Zbigniewa Jurczaka na jego prywatnym blogu przynosi małą prowokację dla papieskiego miasta. Autor zwraca uwagę, że posługiwanie się pojęciem „papieskie Wadowice” to coś na kształt wiernopoddańczego hołdu złożonego wiadomo komu.
Miasto już w 1772 roku złożyło cesarzowej Austrii przysięgę hołdowniczą, ale nie był to wyraz poniżenia i poddaństwa tylko zapobiegliwości dyktowanej strachem. To samo co 200 lat wcześniej z powołaniem „miasteczka JKM”. Nasi protoplaści nie mieli innego wyjścia, ich jedyną obroną majątku, nędznego żywota i jakiej takiej wolności – było poddaństwo. Te same motywacje rządzą dzisiaj zachowaniem rajców miejskich. Też poddaństwo jest ich formą zachowawczą. Co zmieniała się opcja polityczna – Wadowice składały akty poddaństwa. A to księciu, królowi, konfederatom, cesarzowi kilkakrotnie, prezydentom, naczelnikom, generałom, sekretarzom, biskupom i kogo tam historia na drodze postawiła. Tego typu zachowanie mieszczan stało się nawykiem, nikt od nich celebry hołdowniczej nie oczekiwał ani nikt do takiego zachowania nie zmuszał. Zawsze znalazło się kilku kacyków władzy samorządowej, którzy wykazywali w tej materii wyjątkową nadgorliwość. Nie inaczej jest i dzisiaj – pisze Zbigniew Jurczak.
Autor znany ze swojego antyklerykalnego podejścia do spraw miasta nad Skawą czyżby nie zauważył, że władza w mieście się zmieniła i obecna raczej hołdów biskupom nie zamierza składać?
Spokojnie, Zbigniew Jurczak publikuje 12 stycznia 2015 artykuł, który napisał już w 2011 roku. Wyciągnął go jedynie z szuflady, odświeżył i wrzucił w sieć. Ale przy okazji wbija ostrze w coś, co wydawałoby się było małą świętością dla Wadowic i z czego wadowiczanie byli dotąd dumni.
Dla mnie dmuchane pojęcie „papieskie miasto Wadowice” ma takie samo znaczenie i motywację jak niegdysiejsze „królewskie”. Wtedy dodawało się jeszcze „wolne”, aby nie było wątpliwości. To narodowa cecha Polaków, czyli cała para w gwizdek. Łatwiej jest zmienić herb, flagę, napisać manifest do króla, powitać godnie biskupa czy roztrwonić dobro magistrackie, niż zająć się istotnymi sprawami polepszającymi kondycję miasta i jego obywateli. Łatwiej uprawiać propagandę czyli cały potencjał wcisnąć w emocje, bo słychać i widać. Czuć także – strach przed życia odpowiedzialnością. W taki sposób samorządy miasto prowadziły – dodaje Zbigniew Jurczak.
Ma rację? Też czujecie, że „papieskie miasto” nie jest i nie było takie papieskie?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








