#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Dramat podstawówki w Andrychowie. „To jest kuriozum na poziomie europejskim”

Szkoła Podstawowa nr 3 w Andrychowie, która za życzenie części rodziców i mieszkańców uniknęła w zeszłym roku likwidacji, za kilka miesięcy będzie świecić pustkami. Z placówki odejdzie 180 dzieci, w gmachu pozostanie 35 dzieci z klasy pierwsze i drugiej oraz dyrektorka i dwie nauczycielki. Czas na likwidację?

Władze miejskie zastanawiają się, czy gminę stać na utrzymywanie szkoły, w której lawinowo ubywa dzieci, a klasy za chwile będą świecić pustkami. Chodzi o Szkołę Podstawową nr 3 w Andrychowie.

Sytuacja w placówce jest taka, że w czerwcu kończą tutaj edukację ostatnie klasy gimnazjum oraz ośmioklasiści. W sumie odejdzie stąd aż 180 dzieci,a w ich miejsce nie pojawią się nowi uczniowie. Tymczasem w młodszych kasach uczniów nie ma prawie w ogóle. Co prawda jest ich trochę w klasie pierwszej i drugiej, czyli w sumie 35, ale to jak na standardy gminne znacznie za mało. 

Jak powiedział w Radu Andrychów w piątek (11.01) dyrektor  Gminnego Zarządu Oświaty Andrzej Szafrański, w szkole z pracowników zostaną pani dyrektor i dwie nauczycielki nauczania początkowego.

To jest kuriozum na poziomie europejskim – ocenił dyrektor Szafrański.

O dziwnej i kuriozalnej sytuacji w andrychowskiej podstawówce wiadomo nie od dziś.

Już rok temu burmistrz Andrychowa Tomasz Żak zamierzał zlikwidować placówkę i połączyć ją ze Szkołą Podstawową nr 2, która paradoksalnie znajduje się w tym samym budynku przy ulicy Daszyńskiego w Andrychowie. Na likwidację „trójki” nie zgodzili się jednak rodzice i w efekcie radni.

Jednym z argumentów, jaki podnoszono wówczas było tzw. „przywiązanie do tradycji trójki” oraz tego, że „nie wyobrażamy sobie, by w Andrychowie zlikwidowano tak zasłużoną dla miasta szkołę”.  W obronie „trójki” występował m.in. poseł PiS Marek Polak.

Zdaniem Andrzeja Szafrańskiego Rada Miejska do 28 lutego powinna zdecydować  przyszłość tej podstawówki. Dyrektor zarządzający gminną oświatą sam tej przyszłość nie widzi w różowych kolorach.

Jedynie co można zrobić to zastanowić się nad podjęciem decyzji to zastanowić się nad likwidacją szkoły jako takiej i przejęciem uczniów i nauczycieli przez sąsiednią placówkę – powiedział Andrzej Szafrański.

Przy ulicy Daszyńskiego stoi jeden budynek, który jeszcze przed reformą edukacji zajmowały podstawówka i gimnazjum. Likwidacja gimnazjum spowodowała, że w budynku powstały dwie podstawówki.