#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Jest śledztwo w sprawie oświadczeń majątkowych Mateusza Klinowskiego

Prokuratura w Wadowicach prowadzi śledztwo w sprawie zatajenia informacji w oświadczeniu majątkowym Mateusza Klinowskiego. Obecny burmistrz Wadowic miał nie wpisać do oświadczenia wysokiej pożyczki.

Jak ujawnia najnowsza Kronika Beskidzka, prokuratura po latach zajęła się oświadczeniami majątkowymi burmistrza Wadowic. Sprawa dotyczy oświadczeń majątkowych z grudnia 2010 roku oraz kwietnia 2011 roku, w których ówczesny radny miejski Mateusz Klinowski nie wpisał pożyczki 100 tysięcy złotych. Dostał ją od znanego profesora prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego na zakup mieszkania.

Pożyczkę wpisał do oświadczenia dopiero po interwencji naczelnika Urzędu Skarbowego w Wadowicach, który kontrolował oświadczenia radnych. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył do prokuratury bloger Edward Wyroba. Prokuratura potwierdziła, że zajmuje się tą sprawą.

Nikt nie ma postawionych zarzutów. Sprawę dokładnie wyjaśniamy – powiedział prokurator Jerzy Utrata.

Tymczasem Edward Wyroba na swoim blogu opublikował oświadczenie, z którego wynika, że nie wierzy, by miejscowa prokuratura rzetelnie zbadała sprawę.

Jeżeli Prokurator Rejonowy w Wadowicach nie jest wstanie prowadzić tego postępowania w sposób bardzo jasno opisany przez prawo, bądź tylko z premedytacją zmierza swoją bierną postawą do przedawnienia karalności czynów popełnionych przez radnego Mateusza Klinowskiego, ja wnoszę o przejęcie obowiązków „prokuratora” Jerzego Utraty, przez Prokuratora Okręgowego w Krakowie – napisał Edward Wyroba.

Bloger argumentuje, że sprawa oświadczeń znana była publicznie już od dawna, a prokuratura się tym nie zajęła. To akurat prawda. Już w 2012 roku portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh opisywał sprawę nieujawnienia pożyczki w oświadczeniu majątkowym m.in. w artykule p.t.”Odnalazło się 100 tys. zł Klinowskiego„.

Mateusz Klinowski oskarżył wówczas autora tego tekstu o zniesławienie. Klinowski jednak przegrał proces w sądzie w Krakowie. W uzasadnieniu sędzia podkreślił, że dziennikarz joomla.wadowice24.promo-peak.ovh napisał prawdę o kłopotach radnego z oświadczeniami majątkowymi, a ten kto podnosi zarzut prawdziwy w środkach masowego przekazu nie ponosi odpowiedzialności karnej za zniesławienie.

Prawo antykorupcyjne wymaga, by osoby sprawujące władzę w Polsce zarządzające majątkiem publicznym, co rok składali oświadczenia majątkowe. Artykuł 233 kodeksu karnego § 1 mówi, że:

kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Przypomnijmy, że kłopoty z niewpisaniem prawdy w oświadczeniu majątkowym mają też politycy na wyższych szczeblach władzy. Najgłośniejsza w Polsce była sprawa Sławomira Nowaka. Poseł wybrany z list PO i były minister transportu w rządzie Donalda Tuska, został oskarżony przez prokuraturę o złożenie w latach 2011–13 nieprawdziwych oświadczeń majątkowych (poselskich i ministerialnych), w których nie ujawnił, że posiada zegarek kupiony za ponad 20 tys. zł.

Ostatnio Centralne Biuro Antykorupcyjne wszczęło dochodzenie w sprawie oświadczeń majątkowych byłego ministra sportu i posła PO Andrzeja Biernata. Jak dowiedział się TVN24.pl, wątpliwości dotyczą trzech spraw: działki, samochodu oraz nieujawnionych w oświadczeniach majątkowych.