#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kampania dopiero się rozpoczęła, a kandydaci już faulują. O co chodzi z tymi banerami?

Banery potencjalnych kandydatów w wyborach do Sejmu pojawiły się już w wielu miejscach powiatu wadowickiego. Formalnie potencjalni kandydaci nie są jeszcze kandydatami, bo żadne z ugrupowań nie zgłosiło jeszcze swoich list wyborczych do PKW. Znaleziono jednak obejście przepisów.

Poseł Marek Sowa z Koalicji Obywatelskiej reklamuje na „banerach informacyjnych” tzw. „pakiet sowy”. Co prawda poseł ma kandydować z drugiego miejsca KO do Sejmu, ale lista nie została jeszcze zgłoszona do PKW, więc formalnie nie jest jeszcze kandydatem.

W Prawie i Sprawiedliwości europosłanka Beata Szydło i wójt Spytkowic Mariusz Krystian prezentują uścisk dłoni i zapraszają do kontaktu. Nie do końca wiadomo, kto z tej dwójki będzie kandydował do Sejmu, bo Prawo i Sprawiedliwość nie ogłosiło jeszcze nawet potencjalnych kandydatów. Co ciekawe mówi się o tym, że kandydatami mogą być oboje.

Uczciwy w przekazie wydaje się nowicjusz w wyborach Sebastian Mlak z Wadowic. On jako jedyny występuje na banerach jako potencjalny kandydat. „Sebastian Mlak do Sejmu na Tak! Ostatni na liście” – informuje baner. Rzeczywiście radny powiatowy z Wadowic ma startować z ostatniego miejsca Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Sejmu w naszym okręgu wyborczym, obejmującym powiaty wadowicki, suski, oświęcimski, chrzanowski i myślenicki.

Sprawa tzw. „banerów informacyjnych” denerwuje innych kandydatów, którzy nie wywieszają jeszcze swoich materiałów. Uważają, że koledzy nieco się pospieszyli.

Przepisy wyborcze nakładają obowiązek rozliczenia promocji kandydatów, a to może stać się dopiero po ich formalnej rejestracji. Wówczas też każdy z kandydatów będzie miał przydzieloną z listy pulę pieniędzy z listy wyborczej, którą będzie mógł wydać na kampanię.

Na czym zatem polega faul?

Kandydaci, wieszając swoje materiały teraz, nie rozliczą ich z puli na kampanię, ale z własnych zaskórniaków. Gdyby to zrobili, złamaliby prawo. Omijając więc przepisy, faulują i denerwują pozostałych kandydatów, którzy chcą zachować się zgodnie z przepisami wyborczymi.