#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Katolicki tygodnik w obronie Wadowic przed ateistyczną Polską i lewackim opętaniem

Tygodnik Niedziela opublikował zachętę dla czytelników do kupna najnowszego albumu Adama Bujaka „Papieskie Wadowice”. Przy okazji zawarł diagnozę polityczną dotyczącą współczesności. Zdziwicie się…

Tygodnik Niedziela jest patronem najnowszego wydawnictwa znanego polskiego fotografa Adama Bujaka – albumu „Papieskie Wadowice”. Książka miała swoją premierę podczas obchodów liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II ( więcej o książce tutaj). Publikacja z unikatową serią zdjęć Wadowic z różnych lat to pozycja, którą warto chyba mieć na półce.

Przy okazji jednak artykułu promującego książkę Adama Bujaka dziennikarka Tygodnika Niedziela Joanna Szczerbińska serwuje swoim czytelnikom diagnozę dotyczącą sytuacji współczesnych Wadowic.

Brzmi to tak:

Z przykrością trzeba jednak stwierdzić, że są i tacy, którzy tego dziedzictwa papieskiego jakby się wstydzą, ba! – chcieliby wyrugować je z pamięci tego miasta, żeby ono z Papieżem absolutnie się nie kojarzyło. Na razie niewiele osób w Polsce o tych lokalnych, haniebnych działaniach wie. Zuchwałe demonstracje, bardzo nieprzyjemne, a nawet ordynarne, wrogie Ojcu Świętemu i Kościołowi, organizowane są przez zwolenników ateistycznej Polski i ateistycznego społeczeństwa nawet w samym pobliżu wadowickiej bazyliki i pomnika Jana Pawła II. Przybywają tu „wybitni” ich przedstawiciele z całej Polski. Cóż z tego, że w tych demonstracjach bierze udział nieraz mniej niż sto osób, skoro nagłaśniane są – głównie poprzez lewackie, antychrześcijańskie portale – jakby gromadziły dziesiątki tysięcy. Chodzi o to, by nieustannie rosła fałszywa świadomość, że sami wadowiczanie mają dość swego rodaka Papieża Polaka i Kościoła w ogóle – pisze Joanna Szczerbińska.

Po przeczytaniu tekstu pani Joanny o „wrogach Ojca Świętego i Kościoła”, którzy przybywają do „papieskiego miasta”, tak nam się skojarzyło, że już gdzieś o tym czytaliśmy. Przypomnijcie nam tylko, gdzie.

Cały artykuł pani Joanny Szczerbińskiej tutaj