#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Klękajcie narody! Burmistrz Wadowic chwali się na Facebooku, że… „poprawił powietrze”

Wadowiczanie mogą być dumni ze swojego burmistrza. Włodarz miasta poinformował na Facebooku, że dzięki jego działaniom oczyszczono powietrze nad Wadowicami. Jak Mateusz Klinowski pokonał SMOG-a?

Kraków, Kalwaria i Nowy Sącz mogą tylko spuścić głowy i pokornie naśladować. Tak to się robi w Wadowicach, gdzie dzięki działaniom burmistrza Mateusza Klinowskiego, mieszkańcy mają „poprawioną jakość powietrza”.

Wystarczył jeden wpis burmistrza na Facebooku, by rozwiązać problem, któremu nie dają rady sztaby ekspertów. Przy okazji burmistrz zapowiada, że trzeba się też wziąć za inne gminy.

W Gminie Wadowice poprawiliśmy jakość powietrza – kontrolami spalania na całym terenie oraz pracą u podstaw nad świadomością mieszkańców. Jednak nic nie zrobimy bez działań w gminach ościennych – w Kalwarii i Suchej powietrze gęste od dymu. Oto zakład produkujący meble dziecięce, jaki mijałem w drodze na forum wójtów i burmistrzów – pisze Mateusz Klinowski.

Tymczasem teza o tym, że dzięki kilku rewizjom w piecach mieszkańców, udało się Klinowksiemu „poprawić powietrze” nad Wadowicami pachnie „tępą dialektyką” lub mniej brutalnie naiwną „donkiszoterią” z powieści Cervantesa. Wydaje się, że człowiek na stanowisku burmistrza powinien bardziej trzymać się faktów.

A jaka jest prawda?

Związek przyczynowo-skutkowy jest oczywisty. Wraz z nastaniem wiosny i końcem okresu grzewczego mieszkańcy mniej palą w piecach. To fakt. Mniejsze spalanie półproduktów z węgla spowodowało, że ostatnio przez powietrze nad Wadowicami prześwituje błękit. Burmistrz SMOG-a więc nie pokonał, a SMOG powróci do nas już jesienią.

Jeśli Klinowski rzeczywiście chciałby walczyć ze SMOG-iem, to pierwsze, co powinien zrobić, to określić skalę zjawiska, czyli zmierzyć poziom zanieczyszczeń. Na istotną wartość, jaką mają pomiary zanieczyszczeń, zwracają uwagę m.in. Internauci komentujący jego wpis.

Tak to się robi się np. w Krakowie, czy w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie w tym roku zamontowano stację pomiaru pyłu zawieszonego w powietrzu.

Tymczasem w Wadowicach, przypominamy, takiej stacji już nie ma, bo została zlikwidowana w styczniu 2015 roku. Nota bene w pierwszym miesiącu urzędowania obecnego burmistrza.

Może warto byłoby się teraz zastanowić, czy takiej stacji nie przywrócić, bo jak na razie w Wadowicach zastosowano „metodę na Wałęsę”(Stłucz Pan termometr, a nie będziesz miał gorączki).

Chyba, że naprawdę uwierzymy „burmistrzowi chwalipięcie” w powodzenie jego krucjaty, ale wtedy musielibyśmy też uwierzyć, że rycerz smętnego oblicza naprawdę walczył z olbrzymami, a nie kruszył zardzewiałą kopię o stare wiatraki.