#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Klinowski chce wsadzić Olę do więzienia za hasło, które sam wymyślił? „To totalitaryzm”

Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski idzie do sądu z Elżbietą Łaski. Oskarża ją o zniesławienie „na tekturce”. Znanej z internetu Oli grozi jej kara więzienia. Nasz ekspert wyjaśnia: „To oczywiście totalitaryzm rodem bliskowschodniej satrapii. Szkopuł w tym, że mało kto w ogóle to dostrzega”.

Ktoś kiedyś napisał, że „Wadowice pod rządami tego burmistrza to stan umysłu”. Być może ta teza będzie miała potwierdzenie w sądzie w Krakowie, gdzie w imieniu Rzeczpospolitej sądzona będzie Elżbieta Łaski z Wadowic. O zniesławienie oskarża ją burmistrz Mateusz Klinowski.

Ola miała zniesławić burmistrza Klinowskiego słowami, które wymyślił kiedyś… radny Klinowski. Sąd będzie miał twardy orzech do zgryzienia.

W akcie oskarżenia burmistrz udowadnia, że Elżbieta Łaski wielokrotnie go pomawiała o to, że… „jest złodziejem”. Elżbieta Łaski, która domaga się odwołania Klinowskiego z funkcji burmistrza, kilkakrotnie w tym roku przychodziła na sesję Rady Miejskiej z tekturką, na której wypisała hasło: „Wadowice padły łupem złodzieja”. Tym złodziejem miałby być właśnie Klinowski. Ponadto kolportowała ulotki po mieście, w których powtarzała swoją opinię.

Elżbieta Łaski zna bardzo dobrze Mateusza Klinowskiego. Podczas wyborów w 2014 roku zaufała mu, wpłaciła nawet na rzecz jego komitetu wyborczego pieniądze.

Liczyłam na to, że w mieście zmieni się na lepsze, ale srodze się zawiodłam. Jeden układ został zastąpiony przez nowy układ. Gorszy, bo w mojej opinii Klinowski okłamał wyborców – mówi nam dziś i nie ukrywa, że dla Wadowic najlepszym rozwiązaniem byłoby odwołanie Kinowski i jego ekipy w referendum.

Od roku w Internecie jako „OLA” krytykuje burmistrza i jego podwładnych wykazując ich niekompetencję. Da Klinowskiego jej krytyka jest wyjątkowo uciążliwa, skoro zdecydował się z nią iść do sądu. Co ciekawe, jak przyznaje sama Elżbieta Łaski hasło: „Wadowice padły łupem złodzieja” nie jest jej autorstwa.

Wymyślił je Mateusz Klinowski, gdy był radnym i walczył z poprzednią burmistrz. Miał je na plakatach i ulotkach, wypisał na swojej anonimowej stronie, do której się nie przyznawał. Ja postanowiłam je sobie pożyczyć – mówi nam Elżbieta Łaski.

Przypomnijmy, że artykuł 212 kodeksu karnego to słynne przestępstwo zniesławienia, które często politycy wykorzystują w walce z opozycja i dziennikarzami w Polsce. Przeciwko takiemu karaniu ostro opowiadają się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy oraz Stowarzyszenie Wydawców Gazet Lokalnych, które zapoczątkowały swego czasu kampanię dekryminalizacji zniesławienia. Co ciekawe wykreślenie tego artykułu popiera stowarzyszenie burmistrza Inicjatywa Wolne Wadowice. Organizacje podnoszą, że wykorzystywanie art. 212 k.k. do ścigania dziennikarzy w polskich sądach prowadzi do ograniczenia wolności słowa.

Nasza redakcja szukała eksperta, by skomentował całą sprawę. I znaleźliśmy… doktora prawa. Przeciwko art. 212 kk swego czasu występował radny Mateusz Klinowski nazywając ten przepis karny „złem samym w sobie”. Oto co twierdzi o art. 212 kilka lat temu:

Warta podkreślenia jest analogia, jaką dostrzegam pomiędzy art. 212 k.k., a art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Mechanizm wprowadzania i utrzymywania w mocy tych przepisów jest podobny – używanie środków odurzających powszechnieje, pomysłów na przeciwdziałanie nie ma, więc jak świętych murów Częstochowy bronimy karalności posiadania narkotyków, w nadziei, że to rozwiąże problem. W rzeczywistości, to problem tworzy. Ale politycy są zbyt niedouczeni i zwyczajnie za mało inteligentni, by w swej większości skojarzyć te fakty. W następstwie tego, w Polsce karzemy ludzi de facto za mówienie rzeczy niewygodnych (dla polityków i innych wpływowych osób) i za spożywanie narkotyków. To oczywiście totalitaryzm rodem bliskowschodniej satrapii. Szkopuł w tym, że mało kto w ogóle to dostrzega – pisał Mateusz Klinowski.

Zgodnie z definicją art. 212 kodeksu karnego zniesławienie polega na pomawianiu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Za próbę zdyskredytowania za pomocą środków masowego komunikowania osoba pomawiająca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.