Klinowski i Całus tłumaczą się z „wyjazdów służbowych”. Te pieniądze im się należały?

Finansowanie podróży krajowych i zagranicznych burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego i wiceburmistrz Ewy Całus wzbudza coraz większe kontrowersje. Klinowski przyznał się, że tylko w 2017 roku jego pracownicy wykonali ponad pół tysiąca wyjazdów służbowych. Ostatni wyjazd do Berlina zszokował wielu wadowiczan. Teraz okazuje się, że Klinowski i Całus zapłacili za tę „wycieczkę” z pieniędzy publicznych.
• Często „w podróży służbowej” była wiceburmistrz Ewa Całus (41 wyjazdów w 2017 i 2018)
• Klinowski i Całus pojechali razem w maju do Berlina. Wyjazd opłacili podatnicy
• W ramach wyjazdów służbowych Całus odwiedziła ostatnio takie kraje jak Portugalia, Węgry, Niemcy i Belgia
Zdaniem burmistrza Mateusza Klinowskiego, jego zastępczyni wiceburmistrz Ewa Całus nie jeździ po świecie „dla własnej przyjemności”.
Z opublikowanego kilka dni temu na swoim blogu oświadczenia wynika, że Klinowski nie widzi też nic złego w tym, że wyjazdy Całus finansowane są z pieniędzy publicznych gminy Wadowice.
Jak na kogoś, kto niechętnie wyjeżdża z Wadowic, to Ewa Całus wyjątkowo dużo czasu spędza poza murami ratusza w tak zwanych „służbowych podróżach”.
Tylko w 2017 i 2018 roku podatnicy z Wadowic sfinansowali aż 41 podróże służbowe Ewy Całus „po świecie”.
Przykładowo, w 2017 roku pracownicy wykonali 501 delegacji służbowych, z czego 62 przypadły na mnie i moją zastępczynię. W 2018 roku w delegację urzędników wysłałem już 293 razy, z czego 16 razy moją zastępczynię – chwali się Klinowski.
Wiceburmistrz Wadowic wyjeżdżała m.in. do Portugalii, była na Węgrzech, w Belgii, czy ostatnio spędziła majowy weekend w Niemczech.
Wyjazd Ewy Całus do Berlina w dniach od 23 do 25 maja kosztował podatników 1411, 07 złote. W tym samym czasie do Berlina pojechał również Mateusz Klinowski, za co zwrócono mu z publicznej kasy 948,82 zł.
Nie do końca wiadomo, po co Klinowski Całus jeździli do Berlina i co ich wyjazd miał wspólnego z „zadaniami własnymi gminy Wadowice”. Z tego wyjazdu w pamięci pozostały nam jedynie posty na Facebooku, w których Klinowski chwali się, że „rozmawia w niemieckim MSZ o przyszłości Polski i Wadowic”.

(…) Wadowice24 już w 2017 roku grzmiały, że „Ewa Całus na koszt podatnika pokonała tam i z powrotem odległość szacunkową ok. 11 400 km”, co kosztowało 9313 zł. Szkopuł w tym, że moja zastępczyni nie przejechała tych kilometrów dla własnej przyjemności, a brała udział w spotkaniach i szkoleniach, na które ją wydelegowałem w ramach obowiązków służbowych. Wyjazdy służbowe stanowią bowiem część pracy jej i innych urzędników. Akurat my wykonujemy ją zwykle w swoim czasie wolnym (weekendy) i szanując pieniądze podatnika – grzmi na swoim blogu burmistrz Klinowski.
A wam, jak podoba się szacunek do pieniędzy podatnika w wydaniu Klinowskiego i Całus? Te pieniądze im się należały?
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








