#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kolejna duża grupa protestuje i żąda przywrócenia przystanków. „Darmowy bus niehumanitarny”

Pracownicy wadowickiego szpitala w imieniu własnym i pacjentów domagają się od miasta przywrócenia przystanków dla busów na placu Kościuszki. Napisali apel do burmistrza i radnych.

Ponad 300 osób, w tym pracownicy wadowickiego ZZOZ i pacjenci, podpisało się pod petycją do władz miasta. Protestujący domagają się przywrócenia przystanków dla busów na placu Kościuszki, które od 1 marca zlikwidował burmistrz Mateusz Klinowski. Pracownicy krytycznie patrzą na funkcjonującą od początku miesiąca tzw. komunikację miejską, czyli darmowego busa, który ma wozić pasażerów z placu Kościuszki na dworzec przy obwodnicy.

Aktualnie pracownicy nie mogą zdążyć do pracy, autobus jeździ zbyt rzadko i w żadnym stopniu nie poprawił komunikacji, wręcz przeciwnie – ją pogorszył – piszą w swoim liście pracownicy ZZOZ.

Pracujący w ZZOZ zarzucają burmistrzowi i radnym, że ich pomysł miał na celu utrudnienie życia pacjentom korzystającym w Wadowicach z podstawowej opieki zdrowotnej.

Według nas pomysł utrudnienia dojazdu chorych do podstawowej opieki zdrowotnej jest niehumanitarny, a trzeba przypomnieć, że dbałość o podstawową opiekę zdrowotną należy do zadań gmin, w tym Gminy Wadowice. Celem działań władz gminy i burmistrza Wadowic powinno być, naszym zdaniem, ułatwienie chorym i niepełnosprawnym oraz mieszkańcom dostępu do szpitala i przychodni, a nie utrudnianie. Z dotychczasowego przystanku w sąsiedztwie szpitala korzystają z reguły osoby nie posiadające indywidualnego środka transportu – czytamy w apelu podpisanym przez ponad 300 osób.

 

Przypomnijmy. Opłacany przez miasto darmowy bus jeździ na trasie 3,2 km z dworca na plac Kościuszki i z powrotem. Do końca sierpnia tego roku miasto zapłaci za te kursy 131.049,20 zł (27,80 zł za jeden kurs). Kursy rozplanowano codziennie w godzinach od 5.30 do 22. z wyjątkiem niedzieli i świąt. W soboty przewidziano 9 kursów w jedną i drugą stronę.

Zainteresowanie przejazdem jest niewielkie i często autokar jeździ pusty.

Przejazd w jedną stronę trwa od pięciu do dziesięciu minut. Zależy od ruchu na trasie i czy bus stoi na światłach. Jednocześnie prywatni przewoźnicy mają zakaz wjazdu na przystanki przy placu Kościuszki i muszą zatrzymywać się na dworcu przy obwodnicy.

Decyzja radnych i burmistrza spowodowała nie tylko utrudnienia dla korzystających z publicznej komunikacji, ale także ma wpływ na ruch w sklepach i zakładach usługowych w centrum miasta. Kupcy i rzemieślnicy skażą się, że zmniejszył się ruch w ich punktach oraz spadły obroty, a wielu z nich będzie zmuszonych zamknąć swój interes.