#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kompromitacja burmistrza Wadowic, czy zamach na niezawisłość sądu?

Burmistrz Mateusz Klinowski przyznał się, że próbował interweniować w sprawie niekorzystnego dla siebie postanowienia Sądu Rejonowego u samej prezes tej instytucji. Konstytucja RP w Wadowicach już nie obowiązuje?

Jedna ze zdobyczy cywilizacyjnych, monteskiuszowski trójpodział władzy, a także niezawisłość sądu to lekcja ustrojowa, której doktor prawa i wykładowca logiki na Uniwersytecie Jagiellońskim Mateusz Klinowski, obecny „burmistrz nasz” Wadowic, najwyraźniej należycie nie odrobił.

Klinowski przyznał z rozbrajającą szczerością na Facebooku, że próbował w piątek (5.09) interweniować w sprawie niekorzystnego dla siebie postanowienia Sądu Rejonowego w Wadowicach u samej prezes tej instytucji.

W sprawie niezgodnego z prawem postanowienia Sądu Rejonowego w Wadowicach, którego na dodatek nie da się wykonać, próbowałem dziś porozmawiać, jako Burmistrz Miasta, z prezes tegoż sądu. Otrzymałem odpowiedź, że „pani prezes nie udziela porad prawnych”. I jak tu traktować ten sąd poważnie? – napisał Mateusz Klinowski.

Jednocześnie w komentarzach Klinowski straszy sąd… prokuraturą.

Próba wywierania nacisku na prezesa sądu, który co prawda organizuje pracę Temidy, ale nie może w żaden sposób wpływać na rozstrzygnięcia sędziów prowadzących poszczególne sprawy to istne kuriozum. Czyżby Mateusz Klinowski nie miał też wiedzy, jak w Polsce pracują sądy?

Na szczęście w Wadowicach Temida okazała się być ślepa do bólu i nie uległa czarowi „burmistrza naszego”. Jeśli prawdą jest to, co napisał sam Klinowski na Facebooku, to prezes tutejszego sądu Małgorzata Zając udzieliła burmistrzowi modelowej lekcji.

Kompromitacja burmistrza jest o tyle bolesna, że kto jak kto, ale on sam i jego koledzy prawnicy, których słono opłaca z naszych podatków, powinni wiedzieć już tylko choćby z racji swojego wykształcenia, że takie zachowanie daleko wykracza poza zwyczaje i normy „państwa prawa”. Historia zna takich polityków, którzy wpływali na sędziów, pisali im wyroki i nigdy to dobrze nie kończyło się dla zwykłego obywatela.

Przypomnijmy. W sporze cywilnym, który toczy się od dłuższego czasu pomiędzy burmistrzem, a właścicielami kawiarni Aromat Caffe Sąd Rejonowy uznał roszczenie zabezpieczające przedsiębiorcy i nakazał natychmiast przywrócić wodę w lokalu.

Wodę w kawiarni odłączono złośliwie „na rozkaz” burmistrza Wadowic. Klinowski wypowiedział umowę Aromat Caffe na wynajem lokalu twierdząc, że płacą oni zbyt niski czynsz. Ale co ciekawe przedsiębiorca zgodził się płacić czynsz za lokal wielokrotnie większy. Klinowski do stołu negocjacyjnego nie usiadł, a zamiast tego na właścicieli kawiarni wysłał strażników miejskich.

Sprawa trafiła do sądu, a ten ma rozstrzygnąć, czy podstawa wypowiedzenia umowy była prawidłowa i czy w ogóle umowa została należycie wypowiedziana przez gminę. Co do tego prawnicy przedsiębiorcy mają wątpliwości. Przedsiębiorca korzysta tutaj ze swojego konstytucyjnego prawa do ochrony swojego interesu.