Mateusz Klinowski szczuje na piekarnie. „Papieskie wypieki kosztują życie”

SMOG to poważny problem współczesności. To również problem Wadowic. Tyle tylko, że władza samorządowa, a przede wszystkim burmistrz Klinowski, w głupi sposób sprowadza ten problem do szczujni na tradycyjne piekarnie. To czyste szaleństwo!
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskich znajduje się w Polsce. Zanieczyszczonymi miastami w Polsce są kolejno: Żywiec, Pszczyna, Rybnik, Wodzisław Śląski, Opoczno, Sucha Beskidzka, Godów, Kraków, Skawina , Nowy Sącz, Niepołomice, Tuchów, Knurów, Zabrze, Katowice i… Wadowice.
W większości tych miejscowości SMOG powodowany jest tzw. niską emisją (znaczne nagromadzenie emitorów o wysokości do 40 metrów nad poziom gruntu, w miejscach o dużej gęstości zabudowy, na małej powierzchni). Smog w Polsce występuje więc głównie w sezonie grzewczym wrzesień-kwiecień.
Tak to wygląda pokrótce, jeśli chodzi o diagnozę według naukowców i ekspertów. Ale nie w Wadowicach. Tutaj prawda jest inna.
W Wadowicach problem SMOG-u został sprowadzony do trzech tradycyjnych piekarni rodzinnych: Ficka, Zgudy i Zemanka. O zgrozo! To właśnie oni rzekomo według burmistrza Mateusza Kinowskiego odpowiadają za… SMOG w mieście.
Od kilku tygodni Kinowski szczuje na piekarzy swoich followersów na Facebooku. Trzeba przyznać, że nieźle mu idzie.
Choć jesień za oknami, a z nią smog, niestety w Wadowicach to zjawisko całoroczne. Odpowiadają za to głównie trzy piekarnie położone w centrum miasta: Ficek, Zemanek, Zguda. A przecież dobry chleb można wypiekać bez trucia mieszkańców i turystów – napisał na Facebooku Klinowski i zamieścił filmik dymiącej piekarni.
Publika zachwycona lajkuje, szeruje i komentuje. Burmistrz – wódz dał sygnał i niczym w „nazistowskiej propagandzie” wróg wskazany, a teraz trzeba go upodlić, sprowadzić do parteru, do ziemi, zmieszać z błotem. Fakty nie mają kompletnie żadnego znaczenia, tym gorzej dla faktów.
Dziś w Wadowicach piekarz to synonim zła, truciciela, zabójcy, bo tak uważa burmistrz Mateusz Klinowski. To wszystko niestety ze stratą dla merytorycznej dyskusji o problemie i sposobie jego rozwiązania. Klinowski powtarza swoją tezę na okrągło, bo jak wiadomo w myśl zasady nazistowskiego mistrza propagandy„kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą ” (cyt. Joseph Goebbels )
Oto przykład z ostatnich dni. Na konferencji samorządowców w Krakowie o uchwale antysmogowej dla Małopolski burmistrz Klinowski wystąpił z prezentacją, na której znalazły się zdjęcia dymiących kominów piekarni z prześmiewczym cytatem „Witamy w Wadowicach chlebem i smogiem”. Klika godzin później piekarze znów w poście burmistrza występują w roli „morderców”.
Dzisiaj smog jest narodowym produktem lokalnym naszego regionu, dostępnym cały rok. Tysiące ludzi chorują, a papieskie wypieki kosztują życie. Czas to zmienić – stwierdza burmistrz Wadowic.
Patrząc na to wszystko z boku można oczywiście dziwić się szaleństwu, którym publicznie chwali się burmistrz Wadowic, ale najbardziej przerażające jest to, jak łatwo i bezkrytycznie przyjmowane są takie oskarżenia i opinie. Wystarczy przecież zadać sobie pytanie.
Naprawdę wierzycie w to, że piekarze Ficek, Zguda i Zemanek „głównie odpowiadają za SMOG w Wadowicach” i że przez nich „chorują tysiące ludzi, a papieskie wypieki kosztują życie”?
To głupota i taka sama prawda, jak ta, którą podał Sputnik.pl, że niedawne trzęsienie ziemi w Japonii wywołało UFO. Prawda o SMOG-u jest o wiele bardziej skomplikowana i szkoda, że w Wadowicach ten problem sprowadzono do szczujni na piekarzy.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








