#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Mateusz Klinowski zmienia wizerunek… w marynarce i bez hejtu

Znany do tej pory ze swoich kontrowersyjnych – jak na Wadowice – zachowań, opinii i akcji publicznych radny Mateusz Klinowski pojawił się nam w nowej odsłonie. Całkiem odmieniony! Już nie w hipsterskich spodniach, ale w marynarce.

Specjaliści od marketingu politycznego radzą jasno: Chcesz być uważany za poważnego polityka, wyglądaj poważnie, to buduje twoją wiarygodność w oczach wyborców. Niby oczywiste, a jednak czasami trudne do wprowadzenia w życie.

W okresie kampanii wyborczej politycy różnych opcji będą szlifować swój wizerunek i zobaczymy ich pewnikiem w nieznanych dotąd odsłonach. Będą nas próbować zaskakiwać, nie  mają wyjścia chcąc się przebić do serc wyborców. Ci, którzy byli dotąd mili, spróbują atakować, a ci którzy atakowali, mogą zapragnąć uwieść nas miłością.

Na lokalnej scenie politycznej takich przemian też pewnie nie unikniemy. Pierwszą, która rzuca się w oczy, jest przemiana wizerunkowa radnego wadowickiego Mateusza Klinowskiego, obecnie kandydata na burmistrza.

Opublikował on właśnie w sieci swoją stronę internetową (burmistrzklinowski.pl). Jakże inna jest ta witryna od tej, którą zakładał pod adresem Inicjatywy Wolne Wadowice. Bez kwasu, napinania się, obrażania i niepotrzebnego hejtu, wydumanych oskarżeń.

Jest tutaj nawet program kandydata. Klinowski celuje w konkretnego wyborcę. Puszcza oko do „młodych i wykształconych”, czyli tych, których socjologowie „otagowali” już jako Pokolenie Y lub Pokolenie Straconych.

Program podzielił na osiem punktów. Obiecuje więcej miejsc pracy, demokracji lokalnej i między innymi – to akurat jego konik – walkę z uzależnieniami alkoholizmem, hazardem i narkomanią. I ani słowa o legalizacji marihuany. Zapewnia też, że zadba… o dziedzictwo Jana Pawła II. Zachęca do startu w wyborach tzw. kandydatów obywatelskich.

Zmiana wizerunkowa dokonuje się również na poziomie podstawowym. Mateusz Klinowski wygląda na swojej stronie jakby inaczej, no jak doktor dosłownie. W marynarce, śnieżnej koszuli jest mu do twarzy. Już nie w hipsterskich spodniach, moro koszuli i z kolczykiem w uchu.

Sama strona kandydata prezentuje się porządnie i nowocześnie. Czy to jednak wystarczy po czterech latach awantur? Dowiemy się 16 listopada. W końcu arbitrem będą wyborcy, a ich sympatie różnymi chodzą ścieżkami.